Marek Kondrat i Marcin Dorociński spotkali się na planie filmowym "Lalki". Pierwszy zagrał Ignacego Rzeckiego, drugi Stanisława Wokulskiego. Przekonują, że bohaterowie powieści Prusa są autentyczni i budzą namiętności. "My, ludzie współcześni, siłą rzeczy zagramy jej aktualność, bez względu na to, jaki kostium nosimy" - mówi w RMF FM Marek Kondrat. "Ja na co dzień w dresie, mam styl luźny, ale jak założę kostium, to nie ręczę za siebie" - dodaje ze śmiechem Marcin Dorociński.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Szczęka mi opadła - tak na pytanie o pierwszą reakcję na propozycję zagrania Wokulskiego opowiada Marcin Dorociński. Zadzwonił z nią producent Radosław Drabik z Gigant Films. Z jednej strony zaskoczenie, stres, nerwy, czy podołam, czy nie, a z drugiej strony ekscytacja i jakieś takie potworne podniecenie, że być może następna "Lalka" za pięćdziesiąt lat i że ten Staś Wokulski to fajny chłop i że taka piękna historia - opowiada aktor.
Ten sam producent przekonał też Marka Kondrata do powrotu do aktorstwa.
Radek wykorzystał moment mojego zaćmienia - żartuje Kondrat. W rozmowie z RMF FM aktor zwraca uwagę na fakt, że "Lalka" jest obecna w naszym życiu i cały czas budzi emocje. My, ludzie współcześni, siłą rzeczy zagramy jej aktualność, (...) bez względu na to, jaki kostium nosimy. Poza tym uważam, że nie było do tej pory w tych realizacjach tak idealnej postaci do roli bohatera jak Marcin. Więc myślę sobie: w tym towarzystwie, psia kość... Jest bardzo dobrze - mówi nam Kondrat.
Nie bez znaczenia dla aktora był też fakt, że w pierwszej ekranizacji w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa zagrał jego ojciec. Tadeusz Kondrat wcielił się w postać Szlangbauma.
Co zdaniem aktorów decyduje o wyjątkowości, ponadczasowości "Lalki" i dlaczego wciąż kibicujemy Stachowi Wokulskiemu?
Charaktery ludzkie i namiętności są napisane niesłychanie prawdziwie i atrakcyjnie. Są to wartości, które są uniwersalne, takie jak przyjaźń, takie jak miłość, czasami ślepa miłość, ale ona nie ma czasu lepszego i gorszego. Ona jest zawsze i jest najpiękniejsza. Otoczeniu się wydaje, że jest nietrafiona, a bohaterom, sprawcom tego uczucia, wydaje się jedyna - wymienia Marek Kondrat. Szacunek do pracy. Szacunek do pieniędzy. Przyjaźń - dodaje Marcin Dorocińśki.
"Lalka" w to w końcu film kostiumowy. Jak kostium pomagał budować role?
Na co dzień noszę się w dresie i luźno, takie mam fajne, monotonne życie składające się z monotonnych, pięknych fragmentów. Ale jak założę kostium, to za siebie nie ręczę. I wtedy można już świrować na całego. Pod słowem świrować myślę sobie: robić wszystko. (...) Kostium uczy aktora innego zachowania, innej postawy, innego siadania, innego kłaniania się - opowiada w RMF FM Marcin Dorociński.
Marek Kondrat wspomina zaś swoją szkołę teatralną pod koniec lat 60. i zajęcia z noszenia kostiumu i ze sposobu bycia. Kostium niesłychanie dyscyplinuje człowieka. (...) Daje poczucie nie tylko elegancji, ale też pewnego zobowiązania - dodaje aktor.
Twórcom zależy, żeby widzowie zobaczyli film "Lalka" w kinie, na dużym ekranie, żeby była zjawiskiem wspólnotowym. Jak zatem przekonać młodego, przyzwyczajonego do streamingu, widza? Jeśli wykonujesz swoją pracę najlepiej jak potrafisz, masz dobry scenariusz i wiesz, co chcesz zrobić, to zainteresujesz widza bez względu na wiek. (...) Jeżeli jest niesamowita historia, to budzi emocje. To są uniwersalne wartości. Czy jesteśmy młodsi, czy starsi - kochamy. Czy jesteśmy młodsi, czy starsi - nienawidzimy. Czy jesteśmy młodsi, czy starsi - chcemy się przyjaźnić, chcemy być odpowiedzialni za kogoś - mówi w RMF FM Dorociński.
Marcin ma rację - dodaje Marek Kondrat.
Nie ma co dzielić widza na młodego i starego. (...) Robimy to, co umiemy najlepiej. Młody widz jest skazany na to, że będzie kiedyś starszy. Młody widz jest w ogóle dzisiaj widzem dominującym w kinie, więc ta świadomość siłą rzeczy nam towarzyszy. Młody widz rzeczywiście dzisiaj ma o wiele więcej możliwości uczestniczenia w żywym życiu artystycznym indywidualnie. Chcemy więc namówić go do tego, żeby zobaczył więcej na dużym ekranie, który ze względu na swój rozmiar i namiętność, jaką budzi, pozwoli mu skojarzyć pewne rzeczy. Z mojego doświadczenia wiem, że filmy, które dbają o szczegół, filmy kostiumowe, filmy epokowe mają większą szansę przeżycia - mówi w RMF FM aktor.
Mamy nadzieję, że te emocje, które zawarliśmy w "Lalce", będą ciekawe i dla młodszych i dla starszych - dodaje Marcin Dorociński. "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego wejdzie do kin 30 września.


