USA ogłoszą w najbliższym czasie szczegóły pakietu wsparcia wojskowego dla Ukrainy o wartości 400 mln dol. - poinformował sekretarz stanu Marco Rubio. Szef dyplomacji wyraził "pilną potrzebę" dostarczenia pomocy przed zimą. Ocenił jednak, że Rosja może nie zdołać osiągnąć swoich celów militarnie.

  • Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział ogłoszenie szczegółów amerykańskiego pakietu wsparcia wojskowego dla Ukrainy o wartości 400 mln dolarów.
  • Środki pochodzą z programu Ukraine Security Assistance Initiative i umożliwiają Pentagonowi zamawianie uzbrojenia bezpośrednio u producentów z USA.  
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Marco Rubio odniósł się w ten sposób do środków przeznaczonych przez Kongres na zakup sprzętu dla Ukrainy o wartości 400 mln dol. w ramach programu Ukraine Security Assistance Initiative (USAI). Zwolennicy dalszej pomocy Kijowowi oskarżali administrację Trumpa o blokowanie zadekretowanych pieniędzy.

Rubio: Było kilka przystanków po drodze

Sprawa po prostu przechodzi przez proces międzyagencyjny i było kilka przystanków po drodze, które niestety trochę to wstrzymały, ale (...) myślę, że już dość wkrótce będziemy mieli na ten temat jakieś wieści - powiedział. Pytany o to, czy pomoc dojdzie o czasie w obliczu nasilających się bombardowań Rosji, Rubio przyznał, że potrzeba jest pilna.

Oni przeszli naprawdę brutalną zimę w zeszłym roku i są sygnały, że tegoroczna może być równie brutalna, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich niezdolność do produkcji energii - powiedział Rubio o sytuacji Ukrainy.

Program USAI umożliwia Pentagonowi zamawianie uzbrojenia bezpośrednio u amerykańskich producentów zbrojeniowych z przeznaczeniem dla Ukrainy. Kongres przyznał na ten cel 400 mln dol. rocznie na lata budżetowe 2026 i 2027 w ramach ustawy o budżecie obronnym (NDAA) uchwalonej w grudniu ub. r.

"Strategiczna katastrofa" Rosji

Rubio ocenił, że inwazja Rosji na Ukrainę okazała się dla Moskwy "strategiczną katastrofą" i że Rosja "z pewnością nie osiągnie celów, które wyznaczyła sobie pierwszego dnia, a być może nawet militarnie nigdy nie zdoła osiągnąć celów, których domagają się obecnie w negocjacjach".

Sekretarz stanu przyznał, że prowadzone przez Waszyngton wysiłki mediacyjne "utknęły w martwym punkcie w ostatnich miesiącach z różnych powodów".

Rubio podkreślił, że w ostatnich tygodniach armia ukraińska osiągnęła sukcesy na polu walki, w tym dzięki skutecznym uderzeniom dalekiego zasięgu w głąb terytorium Rosji i w kluczowe ogniwa rosyjskiej gospodarki.

Rosjanie tracą 5 tysięcy - nie rannych, martwych. Jak twierdzi Ministerstwo Wojny, jest to jeden z pierwszych konfliktów w historii, w którym wskaźnik śmiertelności jest wyższy niż wskaźnik rannych po stronie rosyjskiej. Po raz pierwszy w historii więcej jest zabitych niż rannych. Ukraińcy nie tylko walczą dzielnie, ale walczą skutecznie - stwierdził.

Ryzyko eskalacji

Sekretarz stanu zwrócił jednocześnie uwagę, że właśnie ta skuteczność strony ukraińskiej zwiększa ryzyko eskalacji. Wspomniał przy tym środowe ukraińskie uderzenia na Petersburg w dniu rozpoczęcia forum biznesowego SPIEF, zwanego "rosyjskim Davos".

Przypomina to nam, dlaczego ważne jest, by zakończyć tę wojnę, jeśli to możliwe, bo ryzyko eskalacji jest realne - bardziej realne niż dwa lata temu - ocenił.

Sekretarz stanu poparł projekt ponadpartyjnej ustawy autorstwa senatora Lindseya Grahama, która ma dać prezydentowi uprawnienia do nakładania ceł i sankcji na państwa kupujące tanią rosyjską ropę. Popieram dostępność tych narzędzi dla prezydenta, zwłaszcza jeśli próbujemy doprowadzić do wynegocjowanego porozumienia. Im więcej środków nacisku mamy do dyspozycji, tym lepiej - powiedział.

Graham zaznaczył, że głównymi adresatami przyszłej regulacji są Chiny i Indie - największe rynki zbytu dla sankcjonowanej rosyjskiej i irańskiej ropy. Mówię do naszych przyjaciół w Chinach: gdybyście to powstrzymali, zakończylibyśmy obie te wojny - stwierdził senator.