Donald Trump weźmie udział w lipcowym szczycie NATO w Turcji - przekazał sekretarz stanu USA Marco Rubio, dodając, że prawdopodobnie będzie to najważniejsze spotkanie w historii Sojuszu. "Są sprawy, które muszą zostać omówione i wyjaśnione" - podkreślił szef dyplomacji.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Rubio uczestniczył w wysłuchaniu przed komisją ds. spraw zagranicznych w Izbie Reprezentantów. Otrzymał pytanie, czy może zapewnić, że Stany Zjednoczone odpowiedzą na wezwanie sojuszników w ramach uruchomienia art. 5 NATO.
Stany Zjednoczone wciąż pozostają w sojuszu NATO i będą obecne w Turcji, aby omawiać wszystkie te kwestie. Sam prezydent weźmie udział w kolejnym spotkaniu przywódców państw NATO, gdzie wszystkie te punkty zostaną wyjaśnione. Nadal jesteśmy w NATO, ale NATO potrzebuje znaczących zmian, a prezydent to jasno dał do zrozumienia i jest bardzo rozczarowany NATO - odpowiedział sekretarz stanu.
Myślę, że następne spotkanie NATO w Turcji w lipcu będzie chyba najważniejszym spotkaniem w historii NATO, bo są sprawy, które muszą być wyjaśnione i naprawione - podkreślił szef amerykańskiej dyplomacji.
Dzień wcześniej o możliwym udziale Trumpa w szczycie informowała strona turecka. Prezydent kraju Recep Tayyip Erdogan miał rozmawiać telefonicznie z amerykańskim przywódcą, który sygnalizował, że pojawi się w Ankarze.
W związku ze zbliżającym się szczytem NATO, który odbędzie się w Ankarze w dniach 7-8 lipca, tureckie władze wprowadzają bezprecedensowe środki bezpieczeństwa. W stolicy pojawi się ponad 40 tysięcy funkcjonariuszy, a nad miastem będą czuwać myśliwce F-16, drony oraz zaawansowane systemy obrony powietrznej - informuje Bloomberg.
Od 1 do 15 lipca w Ankarze obowiązywać będzie zakaz wszelkich demonstracji. Służby będą monitorować osoby, które brały udział w protestach za granicą. W czasie szczytu, przez trzy dni, wprowadzony zostanie administracyjny dzień wolny, a sklepy z bronią nie będą mogły eksponować towaru w witrynach. Liczba kamer monitoringu w kluczowych punktach miasta wzrośnie o sto, dołączając do już funkcjonujących 30 tysięcy.
Na szczycie spodziewanych jest około 6 tysięcy uczestników, w tym przedstawiciele państw NATO, partnerzy z regionu Indo-Pacyfiku, cztery państwa Zatoki Perskiej oraz Ukraina.



