​Coraz więcej cudzoziemców - głównie z Japonii i USA - odwiedza Ukrainę, by zobaczyć miejsca zniszczone przez rosyjską inwazję. "Mroczna turystyka" budzi kontrowersje, jednak organizatorzy tych wycieczek przekonują, że "wyjazdy mają charakter edukacyjny i dokumentalny" - informuje Radio Swoboda.

  • Coraz więcej cudzoziemców, głównie z Japonii i USA, odwiedza Ukrainę, by zobaczyć miejsca zniszczone przez rosyjską inwazję - informuje Radio Swoboda.
  • Mroczna turystyka" budzi kontrowersje, ale organizatorzy wycieczek podkreślają ich edukacyjny i dokumentalny charakter.
  • Wycieczki pokazują zarówno odnowione miejsca, jak i te, gdzie wciąż widoczne są ślady walk i codzienne życie wśród ruin.
  • Ukraińska Państwowa Agencja Rozwoju Turystyki uznaje zjawisko za nowy paradygmat turystyki, który może pozostać na stałe także po zakończeniu wojny.
  • Po więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Po ponad czterech latach od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji część ukraińskich firm turystycznych, do tej pory oprowadzających wycieczki po zabytkach Kijowa czy plażach Odessy, zaczęła organizować wyprawy do miejsc szczególnie naznaczonych wojną, takich jak Bucza, Irpień czy Charków. 

"Surowa wojenna rzeczywistość"

Jeden z organizatorów, Witalij Syniakow, powiedział Radiu Swoboda, że obecnie "około 80 procent wszystkich wycieczek", które oferuje jego firma, stanowią tzw. dark tours. Wśród uczestników wojennych wycieczek są głównie obywatele państw zachodnich i Azji - najwięcej z USA i Japonii. Wielu z nich deklaruje, że chce skonfrontować obrazy znane z mediów z rzeczywistością. Tak było w przypadku Thomasa - kanadyjskiego pielęgniarza, który w 2024 r. przyjechał do Charkowa. 

Jak tłumaczył, w przeciwieństwie do Kijowa i okolic, gdzie część zniszczonych miejsc została już odnowiona lub opatrzona tablicami informacyjnymi, na wschodzie Ukrainy można zobaczyć bardziej "surową wojenną rzeczywistość". Kanadyjczyk wspominał, że szczególne wrażenie zrobił na nim widok codziennego życia toczącego się pośród ruin.

W jednym z budynków była ogromna wyrwa po rakiecie albo czymś takim, a tuż obok paliło się światło i zobaczyłem mężczyznę przygotowującego kolację - powiedział Thomas, który nie chciał jednak podać swego nazwiska. 

To, co zobaczył, spowodowało w jego życiu trwałą zmianę. Po zakończeniu wycieczki zgłosił się jako medyk-wolontariusz w Donbasie, a następnie rozpoczął studia medyczne w jednej z ukraińskich uczelni na Ukrainie i ubiega się o dokumenty niezbędne do uzyskania prawa pobytu w tym kraju.

W Ukrainie rozwija się "mroczna turystyka"

Rozwój "mrocznej turystyki" wywołuje jednak spory etyczne. Krytycy zarzucają uczestnikom, że odwiedzanie miejsc tragedii może prowadzić do komercjalizacji cierpienia ofiar wojny. W pierwszych miesiącach po wyzwoleniu części okupowanych terenów pojawiały się oskarżenia o "tańczenie na grobach" ofiar rosyjskiej agresji. Przewodnik Kyryło Zarubin, organizujący wycieczki po zniszczonych dzielnicach Charkowa, przyznaje jednak, że sporadycznie spotykał się z negatywnymi reakcjami mieszkańców, zwłaszcza gdy oprowadzał zagraniczne ekipy filmowe. 

Zaznaczył natomiast że w większości przypadków Ukraińcy odbierają zagranicznych gości życzliwie. Mieszkańcy doceniają wsparcie udzielane przez różne kraje, więc kiedy widzą osobę z jednego z tych państw, mogą jej osobiście podziękować - powiedział. 

Skala zjawiska pozostaje na razie ograniczona, jednak na Ukrainie działa już około kilkunastu firm specjalizujących się w wycieczkach do miejsc związanych z wojną. Ceny podstawowych tras wynoszą zwykle od około 150 do 250 euro za osobę.

Reakcja Państwowej Agencji Rozwoju Turystyki

Portal Radia Swoboda zwrócił też uwagę na to, że Ukraińska Państwowa Agencja Rozwoju Turystyki już w ubiegłym roku odniosła się do zjawiska, przyznając, że powstaje "nowy paradygmat turystyki", obejmujący trasy i miejsca upamiętniające ofiary wojny oraz wysiłek społeczeństwa w walce o wolność, pokój i bezpieczeństwo. Zdaniem przedstawicieli branży świadczy to o tym, że turystyka związana z wojną może pozostać trwałym elementem krajobrazu turystycznego Ukrainy także po zakończeniu konfliktu.