"Nasza rewolucja" to film fabularny inspirowany historią Grażyny i Jacka Kuroniów. Byli pierwszą parą warszawskiej opozycji. Film opowie o ich czułej relacji i o wierze w to, że razem można zmieniać świat. Głównych bohaterów grają Magdalena Popławska i Arkadiusz Jakubik. Gajka i Jacek "byli jak Romeo i Julia przełomu lat 70. i 80." - mówi RMF FM aktor.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Na pytanie, co go najmocniej uwiodło w tej historii, Arkadiusz Jakubik odpowiada: "nie opowiadamy o polityku, nie opowiadamy z perspektywy kolan o Jacku Kuroniu, tylko opowiadamy o normalnym człowieku". Chodziło o to, żeby nie traktować Jacka Kuronia jako pomnika.

To jest uniwersalna opowieść o miłości mężczyzny i kobiety. Uniwersalna opowieść o Romeo i Julii przełomu lat 70. i 80. Ludzi, którzy nie mogą żyć bez siebie, którzy są przeciwieństwami, ale te przeciwieństwa się przyciągają i wzajemnie uzupełniają. Gdyby nie Grażyna, nie byłoby Jacka. Wszystko to, co ona mu dawała, było dla niego jak powietrze, jak tlen. Było rzeczą niezbędną do wszystkiego, co, co robił - mówi RMF FM Arkadiusz Jakubik.

Aktor opowiada też, że jednym z ogromnych dylematów tej historii jest choroba Gajki. Gdy zachorowała i wiadomo było, że potrzebuje bardzo poważnego leczenia. Jacek dostał propozycję, żeby wyjechali na Zachód i tam jest duża szansa, żeby ją uratować. I wtedy ona powiedziała: "Nie, nie zdradzimy naszych ideałów". To ona podjęła decyzję, że zostają. A Jacek tak bardzo ją kochał, że gotów był tę cholerną Polskę po prostu zostawić, bo ona jest ważniejsza niż wszystkie ojczyzny razem wzięte. I dla ciebie wyjeżdżam stąd i te wszystkie lata więzienia to wszystko, o co walczyłem przez całe życie, zostawiam, bo ty Gajeczko moja jesteś najważniejsza - opowiada aktor.

Z graniem postaci, które istnieją, jest ten problem, że wielu z nas ma swoje własne wyobrażenie na temat bohaterów tamtych czasów. Dla aktora jest to szalenie trudne zadanie. Jakubik pierwszy raz gra postać, która rzeczywiście istniała, która dla wielu była tak ważna i za którą tęsknimy.

Pamiętam, kilka miesięcy temu w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku był jakiś panel dyskusyjny à propos filmu "Nasza rewolucja". I podchodzi do mnie starszy mężczyzna. Przedstawia się: "dzień dobry, nazywam się Seweryn Blumsztajn". Ja mówię: "Dzień dobry. Arek Jakubik". I on pyta: "To pan gra Jacka, tak?". Ja mówię: "No tak". I on puentuje: "Nie zazdroszczę panu". I odchodzi - opowiada aktor. Blumsztajn to wielki przyjaciel Jacka Kuronia, jego wieloletni współpracownik. I jak w pigułce to jest to, z czym ja się muszę zmierzyć - mówi Arkadiusz Jakubik. Z tym, że każdy ma swojego Jacka Kuronia w głowie - dodaje.

Twórcom bardzo zależało, żeby trafić do młodych ludzi, którzy nie wiedzą, kim był Jacek Kuroń. Ludzi interesuje krwista, prawdziwa, emocjonalna opowieść o prawdziwych ludziach (...) oni mają zobaczyć historię, która ich zabierze ze sobą. Nie interesuje ich opozycja, nie interesuje ich Okrągły Stół, czerwcowe wybory. Interesują ich emocje, które znajdą na ekranie - mówi w RMF FM Jakubik.

Grażynę Kuroń gra Magdalena Popławska, a syna pary - Jakub Jakubik, prywatnie syn Arkadiusza. Jakie są emocje pracować z synem na planie, budować role w tym samym czasie? Z mojej perspektywy to jest bardzo trudne wyzwanie - opowiada RMF FM Arek Jakubik.

Kiedy już były te prawdziwe ujęcia, u mnie jako ojca włącza się zupełnie inny "monolog wewnętrzny". Czyli zamiast skupić się na moim Jacku, to słucham drugim uchem Kubę, mojego prawdziwego syna, który gra Maćka Kuronia. I myślę - o dobrze! Ale dobrze! Teraz dobrze! Oj nie, za dużo, za dużo - dodaje aktor. Jakub Jakubik nie jest profesjonalnym aktorem, studiuje reżyserię. Nie ma co ukrywać, ale ja też na tym bardzo często bazuję (...) nasze prywatne relacje przekładają się na to, co się dzieje między nami w filmie, kiedy on gra Maćka, a ja gram Jacka. Ale najważniejsza jest prawda i najważniejsze są emocje - mówi Arkadiusz Jakubik.

"Nasza rewolucja" to historia dwojga ludzi, którzy zaangażowali się w walkę o wolność i demokratyczne przemiany w Polsce, płacąc za swoje wybory wysoką osobistą cenę. Film pokaże narodziny demokratycznej opozycji, działalność Komitetu Obrony Robotników i represje władz komunistycznych, ale opowiada o nich przede wszystkim przez pryzmat emocji, codzienności i relacji bohaterów. Premiera kinowa została zaplanowana na 11 listopada 2026 roku.

Opracowanie: