Francja przeżywa jeden z największych kryzysów zaufania do wymiaru sprawiedliwości po ujawnieniu szokującego raportu dotyczącego śmierci 11-letniej Lyhanny z Fleurance. Dokument, który trafił na biurko premiera Sebastiena Lecornu, obnaża poważne zaniedbania prokuratury i żandarmerii. Okazuje się, że główny podejrzany o gwałt i zabójstwo dziewczynki nigdy nie został przesłuchany, mimo wcześniejszych podejrzeń o gwałt, którego ofiarą było dziecko.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Według raportu - zarówno prokuratura, jak i żandarmeria dopuściły się poważnych błędów, zaniechań i złych decyzji. Premier Francji nie krył oburzenia, komentując na platformie X, że inspektorzy ustalili "wyjątkowo poważne" fakty, a procedury ochronne "zawiodły na całej linii". W dokumencie podkreślono, że doszło do "nagromadzenia się straconego czasu i nieprzestrzegania procedur", co w konsekwencji doprowadziło do tragedii.

Szczególną uwagę zwrócono na sprawę Jerome'a Barelli - głównego podejrzanego o gwałt i zabójstwo Lyhanny. Już w sierpniu 2025 roku matka 10-letniej Rosy złożyła skargę, oskarżając Barellę o wielokrotne gwałty na jej córce. Postępowanie w tej sprawie dwukrotnie przekładano między departamentami Górna Garonna i Gers, a sam Barella nigdy nie został przesłuchany.

Jak przyznał szef Inspekcji Generalnej Wymiaru Sprawiedliwości, Stephane Noel, skardze tej "nigdy nie przyznano priorytetowego traktowania", a wcześniejsze sygnały dotyczące przemocy seksualnej ze strony Barelli były ignorowane.

Tragiczny finał poszukiwań i fala oburzenia

Lyhanna zaginęła pod koniec maja 2026 roku. Przez sześć dni cała Francja żyła nadzieją na szczęśliwy finał poszukiwań. Niestety, ciało dziewczynki odnaleziono po niemal tygodniu. Ustalono, że została zgwałcona i zamordowana. Ostatni raz widziano ją żywą po wyjściu ze szkoły, gdy wsiadała do samochodu Barelli - ojca swojej koleżanki.

Sprawa ta wywołała falę oburzenia z powodu błędów wymiaru sprawiedliwości i straconych szans na zapobieżenie tragedii. Opozycja zażądała dymisji ministra sprawiedliwości Geralda Darmanina. Raport ma zostać upubliczniony jeszcze dziś.