Węgierski przewoźnik Wizz Air ogłosił ambitne plany na lato 2026. Prezes linii, Jozsef Varadi, podczas poniedziałkowego briefingu poinformował, że tegoroczny letni rozkład lotów będzie o 17 proc. większy niż w ubiegłym roku. Największy wzrost liczby połączeń przewidziano na dynamicznie rozwijających się rynkach Bałkanów i Kaukazu.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Jak zauważa Reuters, to odważny ruch, zwłaszcza w kontekście niepewności na rynku lotniczym. Ostatnie tygodnie przyniosły bowiem niepokojące wieści od konkurencji - easyJet i TUI informowały o spadkach rezerwacji i wydawały ostrzeżenia dotyczące zysków. Wizz Air jednak nie poddaje się pesymizmowi. Jesteśmy znacznie silniejsi pod względem rezerwacji na lato niż rok temu - zapewniał Varadi.

Wizz Air zabezpieczony

Jednym z największych wyzwań dla branży są obecnie ceny i dostępność paliwa lotniczego. Wojna w Iranie oraz napięcia na Bliskim Wschodzie sprawiły, że ceny surowca szybują w górę, a dostawy z tego regionu są coraz mniej pewne.

Prezes Wizz Air zdradził jednak, że linia jest dobrze przygotowana na te turbulencje - 70 proc. zapotrzebowania na paliwo na sezon letni zostało już zabezpieczone w ramach tzw. hedgingu. Dodatkowo, przewoźnik planuje odnowić część zabezpieczeń, gdy obecne wygasną latem, by zminimalizować ryzyko dalszych wahań cen.

Wizz Air nie tylko zwiększa liczbę połączeń, ale także inwestuje w rozwój floty. W 2026 roku linia odbierze 35 nowych samolotów Airbus, co pozwoli na dalszą ekspansję i poprawę komfortu podróży.

Ciekawostką jest również zmiana kierunków dostaw paliwa. Przy cenie 1500 dolarów za tonę, tankowce coraz częściej kierują się do Stanów Zjednoczonych po paliwo, by uzupełnić braki po ograniczonych dostawach z Bliskiego Wschodu.