Jest polskie śledztwo w sprawie tajemniczej śmierci Moniki Silvy Koniuszek w Ekwadorze - dowiedział się reporter RMF FM. Ciało aktywistki, która ujawniała przypadki lokalnej korupcji, znaleziono w jej mieszkaniu. Miejscowe władze twierdziły, że kobieta mogła popełnić samobójstwo.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, polskie śledztwo będzie dotyczyć nieumyślnego spowodowania śmierci. To postępowanie będzie prowadzić Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Wybrano ze względu na polskie miejsce zamieszkania aktywistki.
W pierwszej kolejności śledczy z Olsztyna wystąpią do władz Ekwadoru o materiał dowodowy zabezpieczony w mieszkaniu kobiety. Choć nie mamy umowy z tym krajem, wszystko ma się odbywać na zasadzie wzajemności.
Wcześniej służby konsularne rutynowo poinformowały Prokuraturę Krajową o zgonie Polki. Przekazały też, że śledztwo prowadzone jest w Ekwadorze w prowincji Santa Elena, gdzie mieszkała kobieta. W tamtejszych aktach jest stwierdzenie, że przyczyna śmierci nie jest naturalna.
Monika Silva Koniuszek mieszkała w Ekwadorze od ponad dekady razem z rodziną. Była związana z Fundacją La Integridad, zajmującą się ujawnianiem przypadków korupcji, szczególnie dotyczących ochrony środowiska i zamówień publicznych.
Według lokalnych mediów kilka miesięcy temu aktywistka informowała w mediach społecznościowych o otrzymywanych groźbach śmierci. Dzięki swojej działalności była znaną postacią w prowincji Santa Elena i angażowała się w działania przeciwko nadużyciom oraz nieprawidłowościom w życiu publicznym.


