Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump został ewakuowany z gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, podczas której padły strzały. Media informują, że napastnik otworzył ogień w hotelowym lobby, po czym został ujęty przez służby. Postrzelony został jeden z agentów Secret Service.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W sobotę wieczorem czasu lokalnego zorganizowano galę Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, podczas której doszło do niebezpiecznego incydentu - napastnik próbował przedrzeć się przez zabezpieczenia i strzelił w stronę agenta Secret Service, który miał na sobie jednak kamizelkę kuloodporną.
Agent został przetransportowany do szpitala, ale jego życie absolutnie nie jest zagrożone; według Donalda Trumpa jest w dobrym stanie.
Napastnik nie dotarł do sali balowej, na której przebywał prezydent USA, jego żona Melania Trump, wiceprezydent USA J.D. Vance i inni przedstawiciele administracji, w tym m.in. sekretarz stanu Marco Rubio i szef Pentagonu Pete Hegseth, a także setki dziennikarzy.
Amerykański przywódca, który przebywał na scenie, został ewakuowany. Ewakuowano też Pierwszą Damę, wiceprezydenta USA i innych przedstawicieli władz w Waszyngtonie.
Na miejscu byli także amerykański korespondent RMF FM Paweł Żuchowski i Lidia Krawczuk z RMF Classic; nasi dziennikarze są bezpieczni. Goście wydarzenia ukrywali się pod stołami na sali balowej.


