Donald Trump w sobotę odwołał wyjazd swoich wysłanników do Pakistanu na rozmowy pokojowe z Iranem po tym, jak Teheran wykluczył bezpośrednie spotkanie z amerykańską delegacją. W rozmowie z portalem Axios prezydent USA zastrzegł, że nie oznacza to wznowienia operacji zbrojnej przeciwko Iranowi. "Nie myśleliśmy jeszcze o tym" - powiedział Trump. Dodał, że władze w Teheranie przedstawiły "dużo lepszą" propozycję pokojową.

  • Donald Trump odwołał wyjazd swoich wysłanników do Islamabadu na rozmowy z Iranem.
  • Na platformie Truth Social dodał, że we władzach Iranu trwają "olbrzymie walki wewnętrzne" i panuje "dezorientacja". 
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Biały Dom poinformował, że delegacja USA nie pojawi się w Islamabadzie na rozmowach pokojowych z Iranem. Jednocześnie powiedział, że odwołanie wyjazdu nie oznacza wznowienia operacji zbrojnej przeciwko Iranowi.

Nie. To nie oznacza tego. Nie myśleliśmy jeszcze o tym - odpowiedział Trump.

Axios napisał, że Trump odwołał wyjazd Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera w związku ze "stanowiskiem Irańczyków w czasie negocjacji".

Nie widzę sensu, by wysyłać ich w 18-godzinny lot w obecnej sytuacji. To zbyt długo. Możemy to równie dobrze zrobić przez telefon. Irańczycy mogą do nas zadzwonić, jeśli chcą. Nie będziemy podróżować tylko po to, żeby tam siedzieć - powiedział Trump.

Mamy wszystkie karty. Nie będziemy tam lecieć, żeby tylko posiedzieć i porozmawiać o niczym - dodał prezydent.

Szef MSZ Iranu: Nie wiemy, czy USA poważnie traktują dyplomację

W Islamabadzie w sobotę przebywała delegacja Iranu z szefem MSZ Abbasem Aragczim na czele, który spotkał się tam m.in. z pakistańskim premierem Shehbazem Sharifem. Irańczycy opuścili już Pakistan, a w planach mają teraz wizyty w Omanie i Rosji. Irański minister spraw zagranicznych skomentował, że jego wizyta w Pakistanie była "bardzo owocna", mimo że nie spotkał się z amerykańskimi negocjatorami.

Na platformie X dodał, że nie jest jasne, czy Stany Zjednoczone "naprawdę poważnie" traktują dyplomację. Odniósł się w ten sposób do decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o odwołaniu podróży jego wysłanników do Islamabadu. Aragczi twierdzi, że "przedstawił stanowisko Iranu dotyczące realnych ram trwałego zakończenia wojny". 

Cytat

"Nadal nie wiem, czy Stany Zjednoczone nadal poważnie traktują dyplomację" - napisał szef irańskiego MSZ.

Donald Trump: Nie wiadomo, kto rządzi Iranem

Prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę na platformie Truth Social, że "nikt", włącznie z władzami w Teheranie, nie wie, kto rządzi Iranem. Ocenił też, że ten kraj "nie ma żadnych kart".

"Właśnie odwołałem wyjazd moich przedstawicieli do Islamabadu w Pakistanie, (gdzie mieli) spotkać się z Irańczykami. Zbyt wiele czasu straconego na podróż, zbyt wiele pracy!" - napisał Trump w serwisie Truth Social.

Jak dodał, we władzach Iranu trwają "olbrzymie walki wewnętrzne" i panuje "dezorientacja". "Nikt nie wie, kto rządzi, włącznie z nimi" - kontynuował prezydent.

"Co więcej, my mamy wszystkie karty, oni nie mają żadnych! Jeśli chcą rozmawiać, wystarczy, że zadzwonią!!!" - dodał Trump.

Trump: Iran przedstawił "dużo lepszą" propozycję

W rozmowie z dziennikarzami Trump powiedział, że po odwołaniu przez niego wyjazdu amerykańskiej delegacji do Pakistanu władze w Teheranie przedstawiły "dużo lepszą" propozycję.

Dali nam dokument, który powinien był być lepszy i, co ciekawe, w ciągu 10 minut od odwołania przeze mnie (wyjazdu delegacji), dostaliśmy nowy dokument, który był dużo lepszy - przekazał Trump.

Pierwsza runda negocjacji pokojowych USA z Iranem odbyła się 11 kwietnia w Islamabadzie, ale zakończyła się fiaskiem. "Odwołanie sobotniego wyjazdu to najnowszy sygnał świadczący o tym, że obie strony są daleko od osiągnięcia jakiegokolwiek porozumienia w sprawie zakończenia wojny" - ocenił "New York Times".