Jest finał działań Głównego Inspektoratu Sanitarnego związanych z ogniskiem hantawirusa, które w kwietniu pojawiło się na holenderskim wycieczkowcu MV Hondius - dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Wśród pasażerów wykryto osiem przypadków zakażeń. Zmarły trzy osoby. Statkiem dowodził Polak kapitan Jan Dobrogowski. Poza nim, czwórka Polaków była objęta nadzorem epidemiologicznym po tym, jak mieli kontakt z pasażerami wycieczkowca.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Jeśli chodzi o stan zdrowia obywateli Polski, wszyscy na szczęście są zdrowi. Chodzi zarówno o kapitana, który w ostatnich dniach zakończył 6-tygodniową kwarantannę, jak i cztery osoby objęte nadzorem epidemiologicznym. Jak ustalił nasz reporter, wszystkie testy na obecność hantawirusa dały wynik ujemny.

To zamyka całą akcję po ponad dwóch miesiącach. Sanepid zapewnia, że w naszym kraju nie ma dzisiaj ani jednej chorej osoby. Nie ma też szczurów i myszy, które przenoszą typ wirusa, który pojawił się na statku. 

Chodzi o odmianę płucną hantawirusa, która może przenosić się z człowieka na człowieka drogą kropelkową. Właśnie w taki sposób doszło do serii zakażeń i powstania ogniska choroby na pokładzie wycieczkowca.

Oficjalny komunikat Głównego Inspektoratu Sanitarnego i podsumowanie całej akcji - związanej także  transportem kapitana statku do Polski i organizacją jego kwarantanny w kraju - powinien zostać opublikowany w najbliższych dniach.