Przez ponad dwie dekady trzy mieszkanki północno-wschodniej Brazylii figurowały w oficjalnych rejestrach jako... prezydenci kraju. Absurdalna sytuacja wyszła na jaw dopiero wtedy, gdy jedna z nich straciła pracę.
- Po więcej informacji z Polski i ze świata zapraszamy na stronę główną RMF24.pl. Bądź na bieżąco!
46-letnia Aldenize Ferreira da Silva, bezrobotna z miasta Jaboatão dos Guararapes w stanie Pernambuco, przeżyła szok, gdy dowiedziała się w lokalnym urzędzie pracy, że w rejestrze zatrudnionych figuruje jako prezydent Brazylii z umową o pracę zawartą w 2002 r. na czas nieokreślony.
Nie mogła pani stracić zatrudnienia, ponieważ od 24 lat i dwóch miesięcy pracuje pani jako prezydent Republiki Brazylii - usłyszała od urzędnika.
Zgodnie z danymi urzędu pracy, kobieta miała zarabiać na tym stanowisku 201 reali miesięcznie, czyli równowartość około 146 złotych.
Dziennikarze lokalnej stacji TV Globo Nordeste ustalili, że przypadek 46-letniej Aldenizy nie jest odosobniony. W rejestrze zatrudnionych na terenie tej samej gminy jako prezydenci Brazylii widniały jeszcze dwie inne kobiety.
Według lokalnych władz, do kuriozalnej sytuacji doszło w wyniku "pomyłki w przesyłaniu danych urzędowych" w okresie luty-marzec 2002 roku. W efekcie trzy mieszkanki Pernambuco zostały zarejestrowane jako pełniące najwyższy urząd w państwie.
Gmina zapowiedziała już weryfikację danych wszystkich mieszkańców, by wykluczyć podobne błędy w przyszłości.
Przypomnijmy, że obecnie prezydentem Brazylii jest Luiz Inácio Lula da Silva, który objął urząd 1 stycznia 2023 roku. Kadencja szefa państwa trwa cztery lata.


