Myśliwiec NATO zestrzelił we wtorek w Estonii drona, pochodzącego prawdopodobnie z Ukrainy - poinformował estoński minister obrony Hanno Pevkur. Dron wtargnął też w przestrzeń powietrzną Łotwy.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Estoński minister obrony Hanno Pevkur przekazał portalowi Delfi, że dron wleciał w przestrzeń powietrzną kraju. Został zestrzelony blisko jeziora Võrtsjärv na południu Estonii.
Jak dodał minister, najprawdopodobniej był to ukraiński dron, skierowany na cele w Rosji.
Według ministra drona zestrzeliły bałtyckie siły powietrzne. "To pierwszy raz, kiedy sami zestrzeliliśmy drona" - podkreślił Pevkur. Na stronie internetowej "Flightradar24" widać było, że do Estonii wystartowały również samoloty szwedzkich sił powietrznych.
Około godziny 12 mieszkańcy Estonii zostali ostrzeżeni o zagrożeniu ze strony dronów w kilku powiatach. Niedługo później alarm odwołano.
Także łotewskie wojsko poinformowało we wtorek około południa o wtargnięciu drona w przestrzeń powietrzną Łotwy. Poderwane zostały myśliwce NATO, patrolujące przestrzeń powietrzną trzech państw bałtyckich. Ruch pociągów na granicy wschodniej został wstrzymany.
Mieszkańcom m.in. Krasławia, Preili, Lucyna, Rzeżyc oraz ich okolic nakazano szukanie schronienia w budynkach. Z powodu zagrożenia w przestrzeni powietrznej w szkołach zawieszono trwające egzaminy z języka ojczystego.
Według sił zbrojnych Łotwy obcy obiekt został wykryty przez systemy radarowe. "Tak długo jak trwa agresja Rosji na Ukrainie, możliwe jest powtarzanie się takich przypadków, gdy obcy bezzałogowy statek powietrzny wlatuje lub zbliża się do łotewskiej przestrzeni powietrznej" - podkreśliły siły zbrojne.
Od marca kilka ukraińskich wojskowych dronów wtargnęło do przestrzeni powietrznej państw członkowskich NATO: Finlandii, Łotwy, Litwy i Estonii, które graniczą z Rosją, a rząd łotewski w zeszłym tygodniu podał się do dymisji z powodu problemów z tymi incydentami.


