Władze Cinque Terre, jednej z najpopularniejszych atrakcji turystycznych we Włoszech, egzekwują zasady, które wprowadziły, by przeciwdziałać zjawisku tzw. nadmiernej turystyki - podał dziennik "La Repubblica". Gazeta opisuje przypadek przewodnika, który został ukarany za to, że przepisów nie przestrzegała jego grupa.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W najbardziej malowniczej części Ligurii wprowadzono zasadę zerowej tolerancji dla przypadków naruszania przepisów, które mają chronić ten pas wybrzeża przed chaosem w szczycie sezonu turystycznego.

To rejon bardzo kruchy, słynący z kaskadowo zbudowanych domów na stromych klifach oraz sugestywnej scenerii małych miasteczek i tras spacerowych.

Restrykcje dla grup wycieczkowych

W Manaroli, jednym z miasteczek wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO, przewodnik posiadający wszystkie wymagane certyfikaty został ukarany grzywną za naruszenie nowego regulaminu, który uchwaliły lokalne gminy Riomaggiore i Vernazza, by ograniczyć tłok i hałas w wąskich uliczkach.

Grupy wycieczkowe liczące więcej niż 10 osób muszą mieć słuchawki, a ich przewodnik - mikrofon, przez który do nich mówi.

Licząca 21 osób zagraniczna grupa ukaranego przewodnika nie miała słuchawek. Było w niej dziewięcioro dzieci.

Vernazza: Tam obowiązują szczególne zasady

Na mocy obowiązujących przepisów, mających na cele ograniczenie skutków nadmiernej turystyki, grupy z przewodnikiem nie mogą liczyć więcej niż 25 osób. Ma to chronić spokój mieszkańców. Zabronione jest użycie megafonów i głośników.

Dodatkowo w miasteczku Vernazza wprowadzono także "zakaz postoju pieszego" dla turystów w szczególnie wąskich miejscach, jak schody czy zaułki. Ze względów bezpieczeństwa obowiązuje też zakaz robienia selfie przy urwiskach i skałach.