Po mocnym otwarciu i pokonaniu Chorwatów Anglia w drugim meczu mundialu musiała zadowolić się bezbramkowym remisem w Ghaną. W innym spotkaniu grupy L Chorwacja wygrała 1:0 z Panamą.
- Zobacz terminarz mundialu 2026!
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Anglicy, po pokonaniu Chorwatów 4:2, stanęli w deszczowy wtorek przed zadaniem pokonania ekipy z Afryki, mającej też na koncie trzy punkty za zwycięstwo z Panamą 1:0. W pierwszej połowie podopieczni trenera Thomasa Tuchela mieli zdecydowaną przewagę. Częściej atakowali, kilka razy "gorąco" było w polu karnym rywali, ale zabrakło groźnych strzałów.
Dwa uderzenia Declana Rice’a były niecelne, a strzał Harry’ego Kane’a w doliczonym czasie został zablokowany. Piłkarze z Ghany umiejętnie się bronili, próbowali kilku szybkich wypadów z piłką, też bez większych sukcesów przed bramką przeciwników.
Po przerwie drużyna z Afryki zagrała śmielej w ofensywie. W 50. minucie w bardzo dobrej sytuacji przed angielską bramką źle trafił w piłkę Marvin Senaya. W odpowiedzi bramkarz Ghany musiał interweniować po uderzeniu Anthony Gordona i to był pierwszy celny strzał w tym spotkaniu.
W 68. minucie angielski golkiper Jordan Pickford musiał poza polem karnym zatrzymywać szarżującego Prince’a Adu, co skończyło się faulem zawodnika rywali. Chwilę potem Kane po ziemi spróbował - bez skutku - zza linii 16. metrów zaskoczyć Benjamina Asare.
Ghańczycy mogli objąć prowadzenie, gdyby Adu - tuż przed oddaniem strzału w polu karnym Anglii - nie dał się zatrzymać obrońcy.
Końcówka spotkania przyniosła zmasowane natarcie "Wyspiarzy". Stworzyli kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia gola. Najlepsze mieli w 86. minucie, kiedy po "główce" Nico O’Reilly’ego piłka odbiła się od poprzeczki, a dobijający kapitan Anglików Kane fatalnie spudłował z kilku metrów.
Drużyna trenera Carlosa Queiroza przetrwała ten napór i utrzymała bezbramkowy remis do końca.
Żółte kartki: Anglia - Declan Rice; Ghana - Inaki Williams.
Sędzia: Said Martinez (Honduras). Widzów: 63 983.
W drugim meczu grupy L Chorwacja wygrała z Panamą 1:0 (0:0) w Toronto. Panama po raz drugi gra w mistrzostwach świata. Cztery lata temu w Katarze doznała trzech porażek, a teraz wiele wskazuje na to, że historia się powtórzy. Po przegranych po 0:1 z Ghaną i Chorwacją czeka ją spotkanie z Anglią.
W pierwszej połowie na boisku niewiele się działo. Żadna z drużyn nie oddała celnego strzału.
Z Ghaną Panamczycy bramkę stracili w doliczonym przez sędziego czasie gry. Teraz też długo sprawnie się bronili, a zaskoczyć dali się w 54. minucie. Wówczas z prawej strony w panamskie pole karne dośrodkował Josip Stanisić, a z kilku metrów do siatki trafił wprowadzony po przerwie Ante Budimir.
Kilka minut później Chorwaci mieli doskonałą okazję do podwyższenia. Wyszli z kontratakiem po rzucie rożnym rywali i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Marco Pasalić. Napastnik Orlando City nieudolnie jednak próbował zagrać lobem.
Później znów tempo wyraźnie osłabło. Chorwaci szanowali piłkę, nie spieszyli się z rozgrywaniem, a Panamczycy nie potrafili stworzyć naprawdę dobrej okazji.
Ostatnia kolejka w grupie L zaplanowana jest na 27 czerwca. O godzinie 23.00 Panama zagra z Anglią, a Chorwacja z Ghaną.
Bramka: Ante Budimir (54).
Żółte kartki: Panama - Yoel Barcenas; Chorwacja - Petar Sucić.
Sędzia: Pierre Atcho (Gabon). Widzów: 43 036.
1. Anglia 2 1 1 0 4-2 4
2. Ghana 2 1 1 0 1-0 4
3. Chorwacja 2 1 0 1 3-4 3
4. Panama 2 0 0 2 0-2 0


