Po mocnym otwarciu i pokonaniu Chorwatów Anglia w drugim meczu mundialu musiała zadowolić się bezbramkowym remisem w Ghaną. W innym spotkaniu grupy L Chorwacja wygrała 1:0 z Panamą.

Anglia w natarciu. Ghana nie dała się złamać

Anglicy, po pokonaniu Chorwatów 4:2, stanęli w deszczowy wtorek przed zadaniem pokonania ekipy z Afryki, mającej też na koncie trzy punkty za zwycięstwo z Panamą 1:0. W pierwszej połowie podopieczni trenera Thomasa Tuchela mieli zdecydowaną przewagę. Częściej atakowali, kilka razy "gorąco" było w polu karnym rywali, ale zabrakło groźnych strzałów.

Dwa uderzenia Declana Rice’a były niecelne, a strzał Harry’ego Kane’a w doliczonym czasie został zablokowany. Piłkarze z Ghany umiejętnie się bronili, próbowali kilku szybkich wypadów z piłką, też bez większych sukcesów przed bramką przeciwników.

Po przerwie drużyna z Afryki zagrała śmielej w ofensywie. W 50. minucie w bardzo dobrej sytuacji przed angielską bramką źle trafił w piłkę Marvin Senaya. W odpowiedzi bramkarz Ghany musiał interweniować po uderzeniu Anthony Gordona i to był pierwszy celny strzał w tym spotkaniu.

W 68. minucie angielski golkiper Jordan Pickford musiał poza polem karnym zatrzymywać szarżującego Prince’a Adu, co skończyło się faulem zawodnika rywali. Chwilę potem Kane po ziemi spróbował - bez skutku - zza linii 16. metrów zaskoczyć Benjamina Asare.

Ghańczycy mogli objąć prowadzenie, gdyby Adu - tuż przed oddaniem strzału w polu karnym Anglii - nie dał się zatrzymać obrońcy.

Końcówka spotkania przyniosła zmasowane natarcie "Wyspiarzy". Stworzyli kilka bardzo dobrych okazji do zdobycia gola. Najlepsze mieli w 86. minucie, kiedy po "główce" Nico O’Reilly’ego piłka odbiła się od poprzeczki, a dobijający kapitan Anglików Kane fatalnie spudłował z kilku metrów.

Drużyna trenera Carlosa Queiroza przetrwała ten napór i utrzymała bezbramkowy remis do końca.

Anglia - Ghana 0:0

Żółte kartki: Anglia - Declan Rice; Ghana - Inaki Williams.

Sędzia: Said Martinez (Honduras). Widzów: 63 983.

Bezcenna wygrana Chorwatów

W drugim meczu grupy L Chorwacja wygrała z Panamą 1:0 (0:0) w Toronto. Panama po raz drugi gra w mistrzostwach świata. Cztery lata temu w Katarze doznała trzech porażek, a teraz wiele wskazuje na to, że historia się powtórzy. Po przegranych po 0:1 z Ghaną i Chorwacją czeka ją spotkanie z Anglią.

W pierwszej połowie na boisku niewiele się działo. Żadna z drużyn nie oddała celnego strzału.

Z Ghaną Panamczycy bramkę stracili w doliczonym przez sędziego czasie gry. Teraz też długo sprawnie się bronili, a zaskoczyć dali się w 54. minucie. Wówczas z prawej strony w panamskie pole karne dośrodkował Josip Stanisić, a z kilku metrów do siatki trafił wprowadzony po przerwie Ante Budimir.

Kilka minut później Chorwaci mieli doskonałą okazję do podwyższenia. Wyszli z kontratakiem po rzucie rożnym rywali i w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Marco Pasalić. Napastnik Orlando City nieudolnie jednak próbował zagrać lobem.

Później znów tempo wyraźnie osłabło. Chorwaci szanowali piłkę, nie spieszyli się z rozgrywaniem, a Panamczycy nie potrafili stworzyć naprawdę dobrej okazji.

Ostatnia kolejka w grupie L zaplanowana jest na 27 czerwca. O godzinie 23.00 Panama zagra z Anglią, a Chorwacja z Ghaną.

Panama - Chorwacja 0:1 (0:0)

Bramka: Ante Budimir (54).

Żółte kartki: Panama - Yoel Barcenas; Chorwacja - Petar Sucić.

Sędzia: Pierre Atcho (Gabon). Widzów: 43 036.

Tabela grupy L

1. Anglia            2  1 1 0  4-2  4

2. Ghana           2  1 1 0  1-0  4

3. Chorwacja   2  1 0 1  3-4  3

4. Panama       2  0 0 2  0-2  0