Węgierskie media donoszą o masowych zwolnieniach w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Rząd stanowczo zaprzecza, jakoby miały to być polityczne czystki, podkreślając, że działania dotyczą "sług skorumpowanego systemu" z czasów Viktora Orbana.
- Węgierskie media informują o masowych zwolnieniach w Ministerstwie Spraw Zagranicznych; rząd zaprzecza, jakoby były to polityczne czystki.
- Władze tłumaczą, że zwolnienia dotyczą osób związanych z "skorumpowanym systemem" z czasów Viktora Orbana.
- Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Według informacji portalu Telex, w ostatnich dniach z resortu miało odejść co najmniej sto osób - formalnie za porozumieniem stron i z powodu utraty zaufania. Inne źródła sugerują, że liczba zwolnionych może sięgać nawet dwustu.
Pracownicy, z którymi rozmawiali dziennikarze, przyznają, że decyzja władz była dla nich zaskoczeniem, zwłaszcza że wielu z nich wcześniej popierało rządzącą partię TISZA podczas wyborów parlamentarnych.
Gyorgy Laszlo Velkey, poseł TISZA, poinformował w mediach społecznościowych, że obecnie rozwiązywane są umowy o pracę 45 urzędników MSZ. Jak podkreślił, chodzi o osoby mianowane przez poprzedniego szefa dyplomacji Petera Szijjarto.
"Naruszył on wiarygodność Węgier, podważył zaufanie sojuszników i zdyskredytował kraj w ramach UE" - napisał. Dodał, że "naszym celem jest jedynie zbudowanie nowej, wiarygodnej i rzetelnej dyplomacji węgierskiej, która rzeczywiście służy dobru wspólnemu, prawdziwym interesom Węgier i narodowi węgierskiemu".
We wtorkowym komunikacie rząd podkreślił, że rozpoczął "restrukturyzację ministerstw, a jej celem jest zbudowanie administracji publicznej, która rzeczywiście służy dobru wspólnemu i narodowi węgierskiemu". Władze zaznaczyły, że "znaczna część pracowników ministerstwa wykonywała swoją pracę uczciwie i profesjonalnie w ciągu ostatnich lat i nie może ponosić odpowiedzialności za nadużycia, błędy i nieludzkie decyzje rządu Orbana".
Jednocześnie rząd stwierdził, że "byli tacy, którzy nie byli jedynie wykonawcami, ale czynnymi sługami skorumpowanego systemu, który przez lata służył bogaceniu wąskiego kręgu władzy, a nie interesom narodu".
Na razie nie wiadomo, ilu dokładnie pracowników straciło pracę i jak głęboka będzie restrukturyzacja resortu. Rząd zapewnia jednak, że działania mają służyć odbudowie zaufania do węgierskiej dyplomacji.


