Siedem osób zginęło, a jedenaście zostało rannych w wyniku ataku drona na autobus pasażerski na terenach kontrolowanych przez Rosję w Donbasie - przekazał Denis Puszylin, szef okupacyjnych władz Doniecka, za pośrednictwem komunikatora Telegram. Jak z kolei poinformował Reuters, rosyjskie władze mówią o zamachu terrorystycznym i wszczynają śledztwo.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Według relacji Puszylina, dron uderzył w autobus pasażerski kursujący na trasie Moskwa-Symferopol, prowadzącej przez terytorium Krymu okupowanego przez Rosję. W wyniku eksplozji pojazd został poważnie uszkodzony, a liczba ofiar może jeszcze wzrosnąć - podają lokalne źródła.

Rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowanie w sprawie "aktu terrorystycznego". Jak poinformowała rzeczniczka Komitetu, Swietłana Pietrenko, śledczy zabezpieczają dowody i przesłuchują świadków. O sprawie informuje rosyjska agencja prasowa TASS.

Eskalacja przemocy

We wtorek Rosja przeprowadziła zmasowany atak dronami i rakietami na Kijów. Rosjanie wystrzelili ponad 70 rakiet i 650 dronów. W wyniku ataków ucierpiało 130 osób, a 22 osoby zginęły, w tym dwoje dzieci.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski złożył kondolencje rodzinom ofiar i podkreślił, że wśród zniszczonych obiektów znalazły się m.in. budynki mieszkalne i klinika w Kijowie. Zełenski ostrzegł także, że kolejny rosyjski atak może być kwestią czasu.