W ostatnich dniach w rejonie Morza Bałtyckiego doszło do licznych przechwyceń rosyjskich samolotów bojowych, m.in. bombowców strategicznych i myśliwców wielozadaniowych. Podrywane były maszyny z kilku europejskich krajów, przy czym prym wiedli Francuzi i Rumuni.

  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

NATO przechwyciło w poniedziałek rosyjskie bombowce strategiczne i myśliwce wielozadaniowe, które przelatywały nad Morzem Bałtyckim - pisze Euronews, dodając, że był to pokaz siły powietrznej na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Poderwane zostały np. francuskie myśliwce Rafale, które - uzbrojone w pociski powietrze-powietrze - dołączyły do samolotów bojowych ze Szwecji, Finlandii, Polski, Danii i Rumunii. Wszystkie wzbiły się w powietrze, aby dokonać inspekcji i obserwować lot rosyjskich maszyn.

Euronews pisze, że w skład rosyjskiej misji wchodziły dwa bombowce dalekiego zasięgu Tu-22M3, a także około 10 myśliwców, w tym Su-30 i Su-35, które na zmianę eskortowały większe bombowce strategiczne.

Rosyjski resort obrony informuje, że lot był zaplanowany, trwał ponad cztery godziny i odbył się w przestrzeni powietrznej nad wodami neutralnymi Morza Bałtyckiego. "Na pewnych etapach trasy bombowcom dalekiego zasięgu towarzyszyły myśliwce państw obcych" - dodano.

Litewski resort obrony podaje, że w ubiegłym tygodniu, w dniach 13-19 kwietnia, samoloty bojowe NATO były podrywane cztery razy w celu przechwycenia rosyjskich maszyn, które "naruszały przepisy dotyczące lotów, w tym m.in. wyłączały transpondery".

Dowództwo Sojuszniczych Sił Powietrznych, jedna ze struktur dowodzenia NATO, przekazała, że w zeszłym tygodniu poderwane zostały m.in. rumuńskie myśliwce F-16, które przechwyciły rosyjski samolot rozpoznania elektronicznego Ił-20 (w kodzie NATO: Coot-A).

NATO regularnie podrywa myśliwce

NATO regularnie podrywa myśliwce do przechwytywania rosyjskich samolotów bojowych, które zbliżają się do przestrzeni powietrznej Sojuszu lub przez nią przelatują.

NATO twierdzi, że przechwytywane przez Sojusz rosyjskie samoloty często nie używają transponderów i nie komunikują się z kontrolerami ruchu lotniczego ani nie sporządzają planu lotu. W celu ich identyfikacji wysyłane są właśnie myśliwce.

Wiele rosyjskich lotów odbywa się do i z obwodu królewieckiego, rosyjskiej eksklawy nad Morzem Bałtyckim. Już przed rosyjską inwazją na Ukrainę NATO przechwytywało rosyjskie samoloty około 300 razy w roku, głównie nad wodami wokół północnej Europy.