W Armenii aresztowano w sobotę sześciu kandydatów prorosyjskiej partii opozycyjnej - poinformowały państwowe media, nie podając jednak żadnego powodu zatrzymań. Stało się to dzień przed wyborami powszechnymi.

  • W Armenii aresztowano sześciu kandydatów z partii Silna Armenia - powody nie zostały dokładnie wyjaśnione.
  • Partia ta jest związana z rosyjsko-ormiańskim miliarderem Samwelem Karapetjanem, który sam przebywa w areszcie domowym pod zarzutem prób obalenia rządu.
  • W wyborach Ormianie wybiorą co najmniej 101 deputowanych; partia Paszyniana ma dużą przewagę w sondażach.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Państwowa agencja prasowa Armenpress poinformowała, że Centralna Komisja Wyborcza zezwoliła śledczym na wszczęcie postępowania karnego przeciwko sześciu kandydatom, nie podając jednak żadnych szczegółów.

Państwowy Komitet Śledczy Armenii, który dokonał aresztowań, nie odpowiedział w sobotę na pytania agencji Reutera o powody tej decyzji.

W raporcie napisano jedynie, że zatrzymani to członkowie partii Silna Armenia, na której czele stoi rosyjsko-ormiański miliarder Samwel Karapetjan, który przebywa w areszcie domowym pod zarzutem nawoływania do obalenia rządu (on sam oskarżenia te odrzuca jako motywowane politycznie).

Armenia wybiera

Około 2,4 miliona obywateli Armenii będzie uprawnionych do oddania głosu w niedzielnych wyborach. Wybiorą ono co najmniej 101 deputowanych. Ich dokładna liczba zależy od mechanizmów wyrównawczych, które mają zagwarantować stabilną większość. W obecnej kadencji jest 107 parlamentarzystów.

To pierwsze regularne wybory w Armenii od 2017 r. Wybory w 2018 i 2021 r. były przedterminowe; w obu głosowaniach wygrała partia Paszyniana, zdobywając bezwzględną większość głosów.

Wybory postrzegane są jako test realizowanej przez Paszyniana polityki, zakładającej zacieśnienie relacji z USA i Unią Europejską oraz zawarcie trwałego pokoju z Azerbejdżanem, z którym Erywań był uwikłany w trwający dekady i ostatecznie przegrany konflikt o Górski Karabach.

Ugrupowania opozycji stawiają na podtrzymanie sojuszu politycznego i gospodarczego z Moskwą, argumentując m.in., że odwrót od Rosji i zwrot ku dalekiej Europie będzie zbyt kosztowny. Oskarżają też Paszyniana o zbyt daleko idące ustępstwa na rzecz Azerbejdżanu.

Z sondaży wynika, że opozycyjna Silna Armenia cieszy się poparciem od 6 do 11 proc. wyborców, co plasuje ją na drugim miejscu za rządzącą partią Umowa Społeczna Paszyniana, która ma znaczną przewagę w sondażach (od 24 do 32 proc.).

Opozycyjny wobec Paszyniana jest także Blok Armenia byłego premiera Roberta Koczariana (ok. 3 proc. poparcia).

Uwaga na rosyjską dezinformację

Ormiańskie organizacje społeczeństwa obywatelskiego podniosły alarm w związku rzekomymi działaniami dezinformacyjnymi sponsorowanymi przez Rosję w okresie poprzedzającym wybory. Moskwa systematycznie zaprzecza, jakoby ingerowała w wewnętrzne sprawy innych krajów.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Armenii poinformowało na początku tego tygodnia, że zidentyfikowało co najmniej 78 przypadków przestępstw popełnionych przed wyborami i zatrzymało 44 osoby.

W raportach nie sprecyzowano, do jakich partii politycznych należą zatrzymani.

Presja na Silną Armenię rośnie przed niedzielnymi wyborami

Na nadzwyczajnym posiedzeniu, które odbyło się późnym wieczorem w piątek, Centralna Komisja Wyborcza odrzuciła pozew złożony przez inną grupę opozycyjną, w którym ta domagała się zakazu udziału partii Silna Armenia w wyborach z powodu oskarżeń o przekupywanie wyborców i nielegalne finansowanie kampanii.