​"Udało się uniknąć najgorszego scenariusza" - pisze ukraińska agencja RBK-Ukraina, komentując wizytę w Warszawie szefa Biura Prezydenta Ukrainy generała Kyryło Budanowa.

  • Ukraińska agencja RBK-Ukraina poinformowała, że podczas rozmów szefa Biura Prezydenta Ukrainy gen. Kyryły Budanowa w Warszawie udało się uniknąć "najgorszego scenariusza" w relacjach polsko-ukraińskich. 
  • Jednym z głównych tematów spotkań była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia "Bohaterów UPA".
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Podczas wizyty w Polsce Kyryło Budanow spotkał się m.in. z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcinem Przydaczem, wiceministrem spraw zagranicznych Marcinem Bosackim oraz szefem BBN Bartoszem Grodeckim.

Jednym z tematów rozmów była decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia "Bohaterów UPA". Sprawa wywołała napięcia w relacjach polsko-ukraińskich i falę komentarzy po obu stronach granicy. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce, by jednym z punktów posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego 8 czerwca, było odebranie orderu Zełenskiemu.

"W rezultacie pracy szefa Biura Prezydenta Ukrainy i całego zespołu udało się uniknąć najgorszego scenariusza, z poszanowaniem naszych narodowych interesów i szacunkiem dla naszych partnerów" - przekazało źródło w administracji prezydenta Ukrainy, cytowane przez RBK-Ukraina.

Rozmowy Budanowa w Polsce - według ukraińskiej agencji - dotyczyły "znacznie trudniejszych spraw niż kwestia orderów", a Ukraina pozostaje nastawiona na "rozwój konstruktywnej współpracy strategicznej".

Donald Tusk zwrócił się do prezydenta Nawrockiego i Zełenskiego

Do sytuacji odniósł się w poniedziałek premier Donald Tusk, apelując do prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zełenskiego o "bezpośrednią i szczerą rozmowę", zanim - jak podkreślił - "emocje zrujnują naszą solidarność".

"Ponieważ dyplomacja nie przyniosła żadnych efektów, zwracam się publicznie do Prezydentów Karola Nawrockiego i Wołodymyra Zelenskiego o bezpośrednią i szczerą rozmowę. Zanim emocje zrujnują naszą solidarność, która narodziła się w obliczu rosyjskiego zagrożenia. Współpraca leży w interesie obu naszych państw i narodów, a konflikt w interesie Moskwy. To chyba oczywiste dla nas wszystkich" - napisał premier Tusk.

Wiedza Zełenskiego o Wołyniu znikoma?

Historyk Jarosław Hrycak, komentując sprawę w rozmowie z "Newsweekiem", podkreślił, że inicjatywa nadania jednostce imienia "Bohaterów UPA" nie wyszła od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, lecz od wojskowych.

Honorowe imię zostało zatwierdzone po wieloetapowej procedurze w armii. Trudno mi powiedzieć, dlaczego podpisał tę decyzję, bo nie siedzę w jego głowie. Mam jednak podstawy, aby sądzić, że jego wiedza o Wołyniu i UPA jest bardzo znikoma - stwierdził Hrycak.

Jego zdaniem ukraińskie wojsko regularnie kieruje do prezydenta propozycje nazw dla poszczególnych jednostek. W tym przypadku - jak zaznaczył - autorzy mieli świadomość możliwej krytyki, jednak ich celem było przede wszystkim budowanie ukraińskiej tożsamości i wzmacnianie morale społeczeństwa, a nie wysyłanie sygnału pod adresem Polski.

Hrycak zaznaczył również, że ocena UPA w Ukrainie pozostaje złożona i niejednolita. Przypomniał, że w szeregach armii służą zarówno mieszkańcy zachodniej, jak i wschodniej części kraju.

Według historyka patronackie odniesienie miało dotyczyć wyłącznie tych członków UPA, którzy przez część społeczeństwa są postrzegani jako bohaterowie, bez utożsamiania się z całą organizacją czy osobami odpowiedzialnymi za zbrodnie.

W ten sposób - w rozumieniu inicjatorów - upamiętnieni zostaną tylko bohaterowie UPA, a nie wszyscy jej żołnierze, w tym zbrodniarze, których w jej szeregach też nie brakowało. Poza tym pojęcie "bohaterowie" jest bardzo szerokie, bo każdy Ukrainiec może mieć własnych - wyjaśnił Hrycak.