W rumuńskim mieście Gałacz spadł dron, uszkadzając budynek i słup energetyczny - informuje resort obrony w Bukareszcie. Do zdarzenia doszło podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, kiedy w pobliżu rumuńskiej przestrzeni powietrznej zaobserwowano liczne bezzałogowce.

  • W rumuńskim mieście Gałacz, podczas zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, dron uszkodził budynek i słup energetyczny.
  • Rumuńska przestrzeń powietrzna dotychczas była wielokrotnie naruszana przez rosyjskie drony, jednak nigdy nie było sytuacji, by bezzałogowiec uszkodził mienie.
  • Resort obrony w Bukareszcie potępił działania Rosji, podkreślając, że Moskwa lekceważy prawo międzynarodowe i zagraża zbiorowemu bezpieczeństwu NATO.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W nocy z piątku na sobotę Rosjanie przeprowadzili kolejny zmasowany atak powietrzny na Ukrainę, w związku z czym Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych zdecydowało o poderwaniu myśliwców do ochrony polskiego nieba. Na podobny krok zdecydowali się Rumuni.

Jak informuje resort obrony w Bukareszcie, radary wykryły drony znajdujące się w pobliżu rumuńskiej przestrzeni powietrznej, a o godz. 2:00 czasu lokalnego (godz. 1:00 czasu polskiego) w powietrze wzbiły się brytyjskie myśliwce wielozadaniowe Eurofighter Typhoon.

Niespełna kwadrans później w graniczącym z Ukrainą okręgu Tulcza ogłoszono alarm powietrzny.

Stacjonujące w Rumunii maszyny RAF-u nawiązały kontakt z celem znajdującym się 1,5 km od ukraińskiego miasta Reni, jeszcze nad terytorium Ukrainy. Piloci otrzymali zgodę na zestrzelenie dronów, jednak nie zdecydowali się na taki krok.

"Radary naziemne (...) śledziły grupę celów aż do rejonu miejscowości Reni w Ukrainie, gdzie odnotowano liczne eksplozje" - pisze w komunikacie rumuński MON.

Dron spadł na posesję

Nieco później, o godz. 2:31, mieszkańcy miasta Gałacz zaczęli dzwonić na numer alarmowy, informując o "upadku obiektu". Na miejsce natychmiast wysłano liczne służby.

"Wstępne oceny wskazują, że uszkodzony został budynek gospodarczy na terenie posesji oraz słup energetyczny, jednak nie odnotowano poważnych zniszczeń" - pisze rumuński resort obrony, zaznaczając, że nikt nie został ranny. W kilku miejscach znaleziono fragmenty rozbitego bezzałogowca - zostały one zabezpieczone przez wojsko i policję.

"Ministerstwo Obrony Narodowej stanowczo potępia nieodpowiedzialne działania Federacji Rosyjskiej i podkreśla, że stanowią one nowe wyzwanie dla bezpieczeństwa oraz stabilności regionu Morza Czarnego" - napisano w komunikacie. "Tego typu incydenty pokazują lekceważenie przez Federację Rosyjską prawa międzynarodowego i zagrażają nie tylko bezpieczeństwu obywateli Rumunii, ale również zbiorowemu bezpieczeństwu NATO" - dodano.

Reuters zauważa, że Rumunia, członek NATO i Unii Europejskiej, dzieląca z Ukrainą granicę lądową o długości 650 km, wielokrotnie doświadczała naruszenia swojej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Nigdy jednak (do teraz) nie było sytuacji, by bezzałogowiec uszkodził mienie.

Rumuńskie prawo zezwala na zestrzeliwanie dronów w czasie pokoju, jeśli zagrożone jest życie lub mienie, ale jak dotąd nie skorzystano z tej możliwości.