Sankt Petersburg to jedno z najpiękniejszych miast świata i jedno z największych miast Europy. Zachwyca swoją architekturą, pałacami i pięknymi uliczkami, nie bez powodu nazywane jest "Wenecją Północy". Prawdziwe imperium powstało jednak na kościach i przelanej krwi tysięcy chłopów, których ciała nigdy nie doczekały się pochówku, a po prostu zostały zalane betonem. O mieście pisał m.in. Adam Mickiewicz w III części "Dziadów": "Kto widział Petersburg, ten powie, że budowały go chyba Szatany".
- Sankt Petersburg, zwany wcześniej Piotrogrodem i Leningradem, był stolicą Imperium Rosyjskiego aż do 1918 roku i symbolizował "okno na Europę", marzenie Piotra Wielkiego o nowoczesnym mieście.
- Budowa miasta była niezwykle trudna i okrutna - na bagnistych terenach pracowali więźniowie, chłopi i jeńcy, często umierając z wyczerpania i chorób.
- Choć obecnie Sankt Petersburg jest uznawany za jedno z najpiękniejszych miast na świecie, nie bez powodu zyskał miano "miasta zbudowanego na kościach".
- Więcej ciekawych treści z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
16 maja 1703 rok - ta data na zawsze wpisała się w historię Rosji. To właśnie wtedy car Piotr Wielki, stojąc na bagnistej Wyspie Zajęczej u ujścia Newy, wyciął dwa pasy torfu, ułożył je w krzyż i zawołał: "Niech tu powstanie miasto!". Nad jego głową krążył orzeł, zwiastując pomyślność nowego przedsięwzięcia. Tak narodził się Sankt Petersburg. A przynajmniej tak głosi mit o jego powstaniu. W rzeczywistości Piotr Wielki nawet tam nie był, tak samo jak orzeł. Car na placu budowy pojawił się dopiero miesiąc później.
Faktem jest jednak, że to z jego rozkazu powstało miasto, które początkowo nazywało się Piotrogrodem, a później Leningradem. Sankt Petersburg pełnił stolicę Imperium Rosyjskiego do 1918 roku.
Fiodor Dostojewski nazwał Sankt Petersburg "najbardziej abstrakcyjnym i zaplanowanym miastem na świecie". To właśnie to miasto stało się bohaterem jednego z jego największych dzieł - "Zbrodni i Kary".
Opisany przez Dostojewskiego Petersburg to miasto zepsucia. Autor skupił się przede wszystkim na ukazaniu brzydoty oraz chaosu - w mieście panuje atmosfera mroku, a mieszkańcy gnieżdżą się w spelunach, domach publicznych i podejrzanych hotelikach. Miasto opisane przez Dostojewskiego przytłacza jego mieszkańców i wymusza na nich ciągłą walkę o przetrwanie.
Mit o powstaniu Petersburga doskonale oddaje ducha epoki i samego Piotra Wielkiego. Władca ten, zafascynowany Zachodem, marzył o nowoczesnym mieście, które stałoby się "oknem na Europę". Potrzebował portu z dostępem do wód Bałtyku i twierdzy, która chroniłaby Rosję przed Szwedami. Jednak realizacja tej wizji miała swoją dramatyczną cenę.
"Tu grunt nie daje owoców ni chleba. Wiatry przynoszą tylko śnieg i słoty. Tu zbyt gorące lub zbyt zimne nieba. Srogie i zmienne jak humor despoty! Nie chcieli ludzie; — błotne okolice. Car upodobał i stawić rozkazał. Nie miasto ludziom, lecz sobie stolicę" - pisał Mickiewicz.
Petersburg powstał na niegościnnych, podmokłych terenach, które formalnie należały jeszcze do Szwecji. Dopiero po dwóch dekadach okolice miasta zostały oficjalnie włączone do Rosji. Budowa Petersburga była przedsięwzięciem na niespotykaną dotąd skalę - i równie niespotykanym okrucieństwem.
Do pracy zapędzono tysiące ludzi - jeńców szwedzkich, chłopów z głębi Rosji, skazańców. Warunki były nieludzkie: robotnicy pracowali od świtu do zmierzchu, zaledwie z kilkoma przerwami na posiłek. Wybierali ziemię rękoma, nosili ją w koszulach, walczyli z chłodem, chorobami i powodziami. Jeńcy szybko wymierali, ich miejsce zajmowali kolejni chłopi sprowadzani z odległych guberni. W 1710 roku Piotr I nakazał przysłanie aż 15 tysięcy ludzi z ośmiu regionów. Wielu z nich nie przeżyło pierwszej zimy.
Petersburg nie bez powodu zyskał miano "miasta zbudowanego na kościach". Fundamenty twierdzy i pierwszych budynków powstawały na wbitych w bagnisty grunt pniach drzew. Praca była tak wyczerpująca i śmiertelnie niebezpieczna, że według historyków zginęły dziesiątki tysięcy ludzi.
"W głąb ciekłych piasków i błotnych zatorów, rozkazał wpędzić sto tysięcy palów i wdeptać ciała stu tysięcy chłopów" - kontynuował Mickiewicz. Z kolei Władysław Serczyk, znawca dziejów Rosji, tak pisał o budowie Sankt Petersburga: "Rosja cofnęła się wówczas do czasów niewolnictwa".
Car nie miał litości - aby przyspieszyć zasiedlanie miasta, nakazywał zdejmowanie dachów z domów w głębi lądu, by zmusić mieszkańców do przeprowadzki na Wyspę Wasilewską. Tam powstawało centrum nowego miasta: port, magazyny, sklepy, pałace i domy mieszkalne. Jednak osadnicy bali się surowego klimatu i częstych powodzi. Wbrew planom architekta Domenico Tresiniego, który przewidywał powstanie 1700 domów w ciągu pięciu lat, nie wybudowano nawet połowy tej liczby.
Piotr Wielki jako pierwszy władca Rosji odbył podróż po Europie Zachodniej, gdzie zachwycił się osiągnięciami technicznymi i kulturą Zachodu. Pracował nawet w stoczni w Amsterdamie, by zrozumieć tajniki nowoczesnego budownictwa okrętowego. To tam narodził się pomysł stworzenia miasta-portu, które miało być rosyjską bramą do Europy.
Plan urbanistyczny Petersburga wzorowany był na Amsterdamie: proste, promieniście rozchodzące się ulice, liczne kanały i monumentalne budowle. Początkowo car zakazał budowy mostów, by upodobnić miasto do holenderskiej stolicy. Jednak zdradliwe wody Newy pochłonęły życie wielu urzędników i mieszkańców, zanim Piotr zmienił zdanie.
Choć wiele z pierwotnych kanałów na Wyspie Wasilewskiej zamuliło się i zostało przekształconych w drogi, południowa część miasta do dziś zachwyca siecią wodnych arterii. To właśnie one nadały Petersburgowi przydomek "Wenecji Północy". Miasto, które wyrosło z błota i ludzkiego cierpienia, stało się symbolem rosyjskiej potęgi, nowoczesności i ambicji, a Petersburg dziś zachwyca turystów z całego świata.
"Przypomniał Paryż — wnet paryskie place kazał budować. Widział Amsterdamy — wnet wodę wpuścił i porobił tamy. Słyszał, że w Rzymie są wielkie pałace — pałace stają. Wenecka stolica, co wpół na ziemi, a do pasa w wodzie, pływa jak piękna syrena - dziewica. (...) Ma Wenecyją, Paryż, Londyn drugi, prócz ich piękności, poloru, żeglugi. U architektów sławne jest przysłowie: Że ludzi ręką był Rzym budowany, a Wenecyją stawili bogowie. Ale kto widział Petersburg, ten powie: Że budowały go chyba Szatany" - dodaje Mickiewicz.


