Ocena z zachowania w polskich szkołach to "przeżytek" - stwierdziła minister edukacji narodowej Barbara Nowacka podczas spotkania z młodzieżą w Gdańsku, podkreślając jednocześnie, że na razie nie planuje zmian w tym zakresie. Szefowa MEN zapowiedziała także zmiany w podstawie programowej, które mają ograniczyć przeciążenie materiałem i "przywrócić sens nauki".
- Barbara Nowacka uznała, że ocena z zachowania jest przestarzała; na razie nie planuje jednak jej likwidacji.
- Szefowa MEN podkreśliła znaczenie wsparcia psychicznego dla uczniów i nauczycieli oraz potrzebę zmian w podstawie programowej.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Barbara Nowacka wzięła we wtorek udział w VI Uczniowskiej Konferencji o Prawach Człowieka pt. "Prawa człowieka do dobrostanu", która odbyła się w auli Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. W trakcie spotkania poruszono mnóstwo kwestii, rozmawiano np. o prawach człowieka.
Uczniowie zwracali uwagę m.in. na przeciążenie materiałem i presję ocen. Minister edukacji narodowej podkreśliła, że zdobywanie wiedzy jest podstawową rolą szkoły. Co do zasady szkoła musi wymagać i musi dostarczać wiedzę - dodała.
Powiedziała jednak, że w przeszłości podstawa programowa była nadmiernie rozbudowywana i zapowiedziała zmiany w ramach reformy "Kompas Jutra". Jak wyjaśniła, celem jest ograniczenie powtarzających się treści i wprowadzenie bardziej spójnego, modułowego układu nauczania, aby dzieci i młodzież lepiej rozumieli sens i powiązania między poszczególnymi zagadnieniami.
Chcemy przygotować zmiany w taki sposób, żeby przywrócić sens uczenia się, nie robiąc wielkiej wywrotki całego systemu - podkreśliła.
Szefowa MEN była też pytana o punktowy system oceniania zachowania uczniów w szkołach. Powiedziała, że jej zdaniem "ocena z zachowania to jest jakiś przeżytek". Nie będziemy tego na razie zmieniać, bo budzi to bardzo duże emocje społeczne. Natomiast są dwa kraje, w których w ogóle występuje ocena z zachowania - to jest Polska i Białoruś. Nie jestem przekonana, że to idealne towarzystwo dla nas - dodała.
Kolejnym problemem poruszonym przez uczniów był dostęp do psychologów szkolnych. Minister edukacji narodowej przyznała, że w wielu regionach wciąż brakuje specjalistów, zwłaszcza takich, którzy chcieliby pracować w placówkach oświatowych.
Są nadal takie regiony, to przede wszystkim południe Polski, województwo podkarpackie, które ma po prostu w ogóle najmniej psychologów - dodała, zaznaczając, że psycholog to wsparcie w kryzysie, ale nie leczenie przyczyn problemów młodzieży.
Podkreśliła też potrzebę dobrze zorganizowanego wsparcia psychologicznego dla nauczycieli, którzy są szczególnie narażenia na wypalenie zawodowe.


