"Pomimo kłód rzucanych pod nogi, pomimo czasem braku podpisu, nie ulegliśmy pokusie zatrzymania procesu modernizacji polskiej armii" - mówił minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podczas uroczystości w Łasku. Szef MON wypomniał w ten sposób prezydentowi Karolowi Nawrockiemu weto do ustawy o SAFE.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku odbyła się ceremonia wcielenia do Sił Zbrojnych RP samolotów F-35, które w piątek uroczyście przeleciały nad Gdańskiem, Warszawą i Krakowem w ramach akcji "Powitanie z Polską". Trzy pierwsze maszyny dotarły do Polski pod koniec maja. 

W wydarzeniu uczestniczyli prezydent Karol Nawrocki, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz przedstawiciele administracji Donalda Trumpa.

Szef MON zwrócił się bezpośrednio do amerykańskiej delegacji, zapewniając o trwałości strategicznego partnerstwa między Warszawą a Waszyngtonem. To są zdolności, które uzyskujemy, ćwiczenia, które prowadzimy razem. Ta historia nie zaczyna się dzisiaj, dzisiaj się nie skończy - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Minister przypomniał także historyczne związki wojskowe Polski i USA, wspominając o Eskadrze Kościuszkowskiej z 1920 roku. Do Warszawy stającej w obliczu największego zagrożenia przybywają amerykańscy piloci. Budują słynną Eskadrę Kościuszkowską i walczą z bolszewikami - mówił szef MON, podkreślając, że był to symbol pierwszego sojuszu polsko-amerykańskiego. Nie trzeba było polityki, nie trzeba było traktatów, bo ludzie ten sojusz nawiązali - podkreślił.

"Przybyły z Teksasu, żeby bronić polskiego nieba"

Kosiniak-Kamysz nawiązał również do wsparcia USA dla Powstania Warszawskiego. Liberatory produkowane w fabryce Fort Worth w Teksasie leciały na pomoc walczącej Warszawie. Jakie to symboliczne, że wtedy - w 1944 r. - leciały na ratunek, a dzisiaj przybyły z Teksasu, żeby bronić polskiego nieba - powiedział, zaznaczając, że sojusz polsko-amerykański pozostaje trwały mimo zmieniających się pokoleń i technologii wojskowych.

To jest piękna kontynuacja, piękna karta historii budowana po to, żeby pokazać, że ten sojusz jest silniejszy niż cokolwiek innego. Mijają pokolenia, zmieniają się samoloty, ale sojusz polsko-amerykański jest silny, trwały i ma przed sobą wielką przyszłość - stwierdził.

Szef MON zadeklarował również gotowość Polski do dalszego wzmacniania współpracy wojskowej z USA.

Z taką determinacją wydatków 5 proc. na zbrojenia realizujemy. Polska jest przykładem. Cieszymy się z tej deklaracji zwiększenia liczby żołnierzy i pragnę i przed panem prezydentem, i przed wszystkimi zakomunikować, że Polska jest gotowa przyjąć amerykańskich żołnierzy, budować i wspierać ich obecność tutaj - powiedział wicepremier.

Władysław Kosiniak-Kamysz zwrócił się do prezydenta Nawrockiego

Podczas wystąpienia Kosiniak-Kamysz odniósł się także do programu SAFE i sporów politycznych wokół finansowania modernizacji armii. W obecności prezydenta Karola Nawrockiego minister zasugerował, że działania rządu były utrudniane.

Podczas swojej prezydencji przez prowadzenie ogólnoeuropejskiego pierwszego w historii programu zbrojeń programu SAFE zaraziła tym wszystkie państwa europejskie - mówił szef MON. I pomimo kłód rzucanych pod nogi, pomimo czasem braku podpisu, nie ulegliśmy pokusie zatrzymania procesu modernizacji polskiej armii - podkreślił minister.

Jak zaznaczył, budżet obronny na 2026 rok wynosi 200 miliardów złotych, a pod koniec maja podpisano 62 kontrakty warte 120 miliardów złotych w polskich zakładach zbrojeniowych.

Mówię o tym, bo ostrość spojrzenia pana prezydenta na minione czasy pewnie z racji tego, że jest historykiem, ale pewnie też z sympatii politycznych, jest większa dla poprzedniego rządu. Ja to rozumiem. Ale moim zadaniem jako wicepremiera tego rządu jest powiedzieć o naszych działaniach i o tym, co my dzisiaj robimy, bo to nie jest tak, że nie ma wielkich inwestycji w tym obszarze, że nie ma wielkich wydatków i nie ma wielkich starań - zaznaczył.

Szef MON przekonywał, że obecny rząd konsekwentnie rozwija zdolności obronne kraju.

Jest absolutnie przeciwnie, są wielkie wydatki, są wielkie starania i są dokonania dzięki żołnierzom, dzięki podatnikom, dzięki Polakom, dzięki tym wszystkim, którzy to wspierają - wyliczał.

Kosiniak-Kamysz o Programie Rozwoju Sił Zbrojnych

Minister przypomniał również o Programie Rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2025-2039.

Dlatego w Programie Rozwoju Sił Zbrojnych na Lata 2025-39, który podpisałem pod koniec grudnia 2020 roku, który został zaakceptowany przez sejmową Komisję Obrony Narodowej, zawarliśmy zadanie na te lata do wzmocnienia zdolności operacyjnych Sił Powietrznych Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej - powiedział.

Na zakończenie wystąpienia Kosiniak-Kamysz podsumował inwestycje związane z programem F-35.

Dobrze, że kontrakt został podpisany przez mojego poprzednika, ale gdyby nie nasz rząd i uzbrojenie i bazy i samoloty do tankowania w powietrzu, które kupimy z programu SAFE, żeby ten samolot mógł dużo dłużej operować, pełne możliwości nie byłyby wykorzystane, a sprawimy, że wszystkie możliwości będą zagospodarowane - zapowiedział szef MON.