Polska stoi w obliczu jednej z najzimniejszych nocy ostatnich lat. Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej oraz służby alarmują - odczuwalna temperatura może spaść nawet do -38 stopni Celsjusza. "Szacujemy, że dzisiaj w nocy w Suwałkach temperatura może spaść do -29 st., natomiast według Instytutu ta temperatura odczuwalna to może być nawet 36-38 st. ujemnej temperatury" – ostrzega wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański. Tragiczny bilans tej zimy jest wyjątkowo wysoki – z powodu wychłodzenia organizmu zmarło aż 38 osób.

  • W nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura może spaść nawet do -29 st. C.
  • Silne mrozy spowodowały odwołanie zajęć w części szkół w północno-wschodniej Polsce.
  • W tym sezonie z powodu wychłodzenia zmarło już 38 osób.
  • Noc z wtorku na środę przyniesie zmiany w pogodzie.
  • Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Według najnowszych prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej najbliższa noc z niedzieli na poniedziałek przyniesie ekstremalne ochłodzenie. Szczególnie niebezpiecznie będzie na wschodzie kraju, gdzie zimne masy powietrza obejmą swoim zasięgiem województwa podlaskie, lubelskie, północną i wschodnią część Mazowsza oraz część Pomorza. Suwałki, znane jako polski biegun zimna, mogą tej nocy doświadczyć temperatury sięgającej -29 st. C, a odczuwalnie - nawet o 10 stopni niższej.

Z powodu silnych mrozów część szkół w województwach warmińsko-mazurskim, podlaskim, pomorskim oraz mazowieckim poinformowała o odwołaniu lekcji w dniach 2-3 lutego.

Zima zbiera śmiertelne żniwo

W ciągu minionej doby śmierć z powodu wychłodzenia organizmu poniosła kolejna osoba, co oznacza, że statystyka ofiar śmiertelnych tegorocznej zimy wzrosła do 38 osób (dla porównania, w analogicznym okresie rok wcześniej było to 16 osób) - poinformował wiceminister Szczepański podczas niedzielnej odprawy w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa.

Niestety, bilans ten może się jeszcze powiększyć. Służby oczekują na wyniki sekcji zwłok dwóch osób, których ciała odnaleziono w pustostanie na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Jeśli tak by się stało to ta statystyka wzrasta do 40 ofiar tej zimy - podsumował wiceminister.

Szczepański poinformował także, że jeżeli chodzi o zatrucie tlenkiem węgla, to obecnie liczba ofiar śmiertelnych wynosi 54 osoby.

Służby w pełnej gotowości

W obliczu tak trudnych warunków pogodowych wszystkie służby zostały postawione w stan najwyższej gotowości. W akcje pomocowe zaangażowanych jest aż 8,6 tysiąca policjantów, którzy przeszukują pustostany, altanki śmietnikowe oraz studzienki kanalizacyjne - miejsca, gdzie osoby w kryzysie bezdomności mogą szukać schronienia przed mrozem.

Z myślą o najbardziej potrzebujących uruchamiane są specjalne namioty oraz udostępniane dworce kolejowe. Ostatniej nocy na dworcu w Olsztynie schronienie znalazło 20 osób bezdomnych. To jednak kropla w morzu potrzeb - służby apelują do wszystkich, by nie pozostawać obojętnym na los osób narażonych na wychłodzenie. Każdy może pomóc, informując odpowiednie służby o osobach potrzebujących wsparcia.

Wiesław Szczepański zaznaczył, że wystosowano apel, aby we wszystkich województwach, gdzie jest to potrzebne, w najbliższych dniach odbyły się posiedzenia zarządów sztabów kryzysowych. Jednocześnie pełen monitoring i pełne działanie służb w zakresie sytuacji, która ma miejsce, a więc pomocy osobom, które mogą być dotknięte tymi złymi warunkami atmosferycznymi - zapowiedział.

Nadchodzi zmiana w pogodzie

Szczepański poinformował także, że przyszły tydzień przyniesie zmiany w pogodzie.

Noc z wtorku na środę, szczególnie w południowej i południowo-wschodniej Polsce może przynieść opady marznącnego deszczu. W kolejnych dniach, takie zjawisko może wystąpić praktycznie w całym kraju.

Spodziewana zmiana będzie odczuwalna przede wszystkim w województwach: świętokrzyskim, małopolskim, podkarpackim oraz lubelskim. Tam - jak podkreślił wiceminister - należy spodziewać się marznącej mżawki, a co za tym idzie, oblodzonych dróg i torów kolejowych.

Obecnie wszystkie szlaki kolejowe są przejezdne, ale zdaniem Szczepańskiego istnieje obawa, że marznące opady doprowadzą do podobnej sytuacji jak ta, do której w ostatnim czasie doszło w województwie zachodniopomorskim - konieczne było ręczne usuwanie lodu z torów.

Dodał, że na przyjęcie większej liczby pacjentów - ofiar gołoledzi - będą przygotowane szpitalne oddziały ratunkowe, o czym zapewnili go wojewodowie.