15 osób zginęło, a siedem zostało rannych po ataku rosyjskiego drona na autobus służbowy w obwodzie dniepropietrowskim na południowym wschodzie Ukrainy. Informacje potwierdziły władze wojskowe regionu. Autobusem jechali górnicy, powracający z pracy w jednej z kopalni, należących do koncernu DTEK.

  • Więcej informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

"Wróg uderzył bezzałogowym statkiem powietrznym w pobliżu autobusu służbowego jednego z przedsiębiorstw w rejonie miasta Pawłohrad. Według wstępnych informacji zginęło 12 osób, kolejnych siedem zostało rannych. Szczegóły są ustalane" - przekazał Ołeksandr Handża, naczelnik władz wojskowych obwodu, na Telegramie.

Przed godz. 18 poinformowano, że liczba ofiar wzrosła do 15 osób.

"15 pracowników kopalni zginęło, siedem osób zostało rannych: Federacja Rosyjska zaatakowała górniczy autobus DTEK" - przekazał koncern w komunikatorze Telegram. Firma dodała, że Rosja przeprowadziła "ogromny atak terrorystyczny na kopalnie DTEK w obwodzie dniepropietrowskim".

W regionie wciąż trwa alarm powietrzny. Handża zaapelował do mieszkańców: "Zadbajcie o swoje bezpieczeństwo".

Grupa DTEK jest największym prywatnym inwestorem w sektorze energetycznym Ukrainy. Jej właścicielem jest ukraiński oligarcha Rinat Achmetow.