Społecznicy chcą przeprowadzenia referendum w sprawie odwołania prezydenta Poznania - Jacka Jaśkowiaka. To inicjatywa, o której zrobiło się głośno po ujawnieniu afery korupcyjnej w poznańskim Zarządzie Dróg Miejskich i odwołaniu zastępcy prezydenta miasta.

  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ponad 40 tysięcy podpisów muszą zebrać społecznicy z Poznania, którzy chcą zwołania referendum w sprawie odwołania prezydenta miasta. Powodem ma być utrata zaufania mieszkańców, afera korupcyjna w Zarządzie Dróg Miejskich oraz ostatnie przetasowania w gabinecie prezydenta.

Musielibyśmy zebrać prawdopodobnie 42 tysiące podpisów pod wnioskiem o referendum, to jest z górką - mówi Anna Sokolnicka-Elzanowska ze Stowarzyszenia Plac Wolności. Mielibyśmy na to 60 dni od momentu rozpoczęcia zbierania, dlatego nie chcemy na pewno przeprowadzać tego zimą - dodaje.

Społecznicy tłumaczą, że afera korupcyjna, do której doszło w Zarządzie Dróg Miejskich, pokazała skalę nieprawidłowości w mieście zarządzanym przez Jacka Jaśkowiaka. Ponadto zarzucają prezydentowi odwrócenie się od mieszkańców oraz zarządzanie miastem stylem przypominającym pracę w korporacji, a nie w jednostce samorządowej.

Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak referendum się nie boi i wskazuje, że do jego zorganizowania nawołuje Mariusz Wiśniewski, niedawno odwołany z funkcji zastępcy prezydenta miasta.

Tym, który nawołuje do odwołania, jest odwołany zastępca z tej samej partii politycznej, także to jest novum czy pewna odmienność, bo do tej pory chyba takiej sytuacji nie mieliśmy w innych miastach. On przecież twierdził, że należy odwołać Jaśkowiaka. Zakomunikował wprost. Przynajmniej takie informacje do mnie spłynęły - powiedział w rozmowie z dziennikarzami Jacek Jaśkowiak.

Prezydent Poznania dodał również, że gdyby jednak został odwołany w drodze referendum, to ma już plan B.

Syn do mnie zadzwonił, gdy o tym usłyszał i mówił: wiesz, miejsce w firmie na ciebie czeka i ja na ciebie też czekam. Nie mam takich problemów jak Mariusz Wiśniewski, że on tylko w polityce działał, działałem też w innych obszarach i nie boję się powrotu do takich aktywności, którymi się kiedyś zajmowałem - dodaje Jacek Jaśkowiak.