W ostatnich wypowiedziach Donald Trump podważa sens amerykańskiego członkostwa w największym sojuszu obronnym świata. Prezydent USA wyrażał niezadowolenie z powodu niewystarczającego wsparcia ze strony Europejczyków podczas wojny z Iranem. Czy Amerykanie opuszczą NATO, a Europejczycy będą musieli sami bronić się przed ewentualnym atakiem ze strony Rosji? Na te i inne pytania odpowiadali nasi goście podczas Debaty w Radiu RMF24 i Faktach RMF FM.

"Słowo 'rozpad' jest mylące"

Gośćmi Debaty w Radiu RMF24 byli gen. Leon Komornicki, były wiceszef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Robert Pszczel, Ośrodek Studiów Wschodnich i były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie (2010-2015) oraz amerykanista Rafał Michalski.

Tomasz Terlikowski zapytał swoich gości, czy jesteśmy świadkami rozpadu Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zdaniem Roberta Pszczela słowo "rozpad" jest mylące. NATO nie rozwiąże się samo z siebie, tak jak niegdyś rozwiązano Układ Warszawski. O jego przyszłości decydują państwa członkowskie. Dziś nie ma politycznej większości ani w Stanach Zjednoczonych, ani w Europie, która chciałaby formalnego końca sojuszu.

Tylko około 16 procent Amerykanów popiera ideę wyjścia USA z NATO - zauważa były dyrektor Biura Informacji NATO.

To ważna liczba, bo pokazuje, że problem nie tkwi w społecznym odrzuceniu sojuszu, lecz w polityce. A dokładniej w zmianie podejścia administracji Donalda Trumpa.

Musi nastąpić proces europeizacji NATO, czyli będą osłabiać swoją obecność, wycofywać swoją część swego potencjału - ostrzega generał Leon Komornicki.

To nie dzieje się z dnia na dzień. To są procesy, które będą w jakiś sposób zdefiniowane - dodał wojskowy.

Szersza zmiana w amerykańskiej polityce?

Rafał Michalski zwraca uwagę, że nie chodzi wyłącznie o samego Trumpa. W amerykańskiej polityce dojrzewa szersza zmiana. Coraz więcej republikanów uważa, że polityka zagraniczna powinna być podporządkowana polityce wewnętrznej.

Zdaniem amerykanisty druga kadencja Donalda Trumpa różni się od pierwszej jednym zasadniczym elementem - "tym razem prezydent ma znacznie większą władzę i mniej instytucjonalnych ograniczeń. W Radzie Bezpieczeństwa Narodowego liczba analityków została radykalnie zmniejszona. Podobne zmiany zaszły w Departamencie Stanu i Pentagonie. W praktyce oznacza to większą personalizację polityki zagranicznej".

Donald Trump w pierwszej kadencji mógł mieć swoje awangardowe pomysły względem sojuszników NATO, ale był tam szereg bezpieczników instytucjonalnych czy osobowych - mówi Rafał Michalski. Dzisiaj tych różnych bezpieczników nie ma - dodał.

Rosja przygotowuje grunt pod bardziej zdecydowane działania?

Tomasz Terlikowski zapytał gości debaty o rolę Rosji w kontekście kryzysu w Sojuszu Północnoatlantyckim. 

To nie krasnoludki podpalają hale albo przecinają kable - mówi Robert Pszczel, wskazując, że Rosja od dawna prowadzi wobec Zachodu działania hybrydowe.

Rosja prowadzi wojnę hybrydową, bo jest ona względnie tania i pozwala testować reakcję przeciwnika bez ryzyka pełnoskalowego konfliktu. Generał Komornicki ostrzega jednak, że rosyjska doktryna nie traktuje działań hybrydowych jako celu samego w sobie. Są one jedynie etapem przygotowującym grunt pod bardziej zdecydowane działania.

Jeżeli dojdzie do wniosku Rosja, że istnieją okoliczności, warunki, że test odniesie swój sukces, to przystąpi do działań kinetycznych - ostrzega generał Komornicki. Wojna hybrydowa może dokonać konwersji na pełnoskalową wojnę - dodał były szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego.

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.