Kilka dni temu poseł Konfederacji Konrad Berkowicz na sali plenarnej pojawił się ze zmodyfikowaną flagą Izraela. Zamiast gwiazdy Dawida na jej środku widniała swastyka. Do tej sytuacji odniósł się jego partyjny kolega Bartłomiej Pejo. "Działania Izraela są niezgodnie z ludzką przyzwoitością. Nie można milczeć w tej sprawie" - powiedział w Rozmowie o 7.00 w Radiu RMF24. "Nie będziemy przepraszać za Berkowicza" - dodał.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Forma przekazu Berkowicza była na pewno ostra. Natomiast ten temat wymaga stanowczej reakcji. Działania Izraela są niezgodne z ludzką przyzwoitością, nie można milczeć w tej sprawie - powiedział Pejo. Izreal w Libanie, Iranie i szerzej na Bliskim Wschodzi dokonuje ludobójstwa i trzeba to powiedzieć jasno - podkreślił Pejo w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24.
Pejo zaznaczył, że według niego porównywanie obecnych działań Izraela do obrzydliwych metod znanych z nazistowskich Niemiec jest jak najbardziej trafne. Izrael eliminuje wioski, odcina dostęp do wody, morduje dzieci, kobiety, bombarduje bloki mieszkalne, szkoły, szpitale - wyliczał polityk.
Do incydentu z udziałem posła Konfederacji odniósł się jeden z liderów tego ugrupowania - Sławomir Mentzen. "Polski poseł Konrad Berkowicz porównuje zbrodnie przeciwko ludzkości Izraela do tych popełnionych przez III Rzeszę i pokazuje izraelską flagę ze swastyką. Izrael to nowa III Rzesza!" - napisał. Sytuację szybko skomentował ambasador Izraela w Polsce Thomas Rose. "WSTYDŹ, WSTYDŹ, WSTYDŹ SIĘ!! Może nawet zauważyłeś, że my Żydzi nie jesteśmy już tacy łatwi do przepychania, prawda? Bronimy się z całej siły bez przeprosin - stajemy murem za naszymi przyjaciółmi i wiemy, jak walczyć i pokonywać naszych wrogów!!!" (pis. oryg.) - napisał Tom Rose.
Nie będzie i nie powinien jakikolwiek ambasador mówić polskim politykom, jak mają się zachowywać, mówić polskiemu marszałkowi, premierowi i wskazywać, jakie reakcje powinni podejmować. Jesteśmy w Polsce i powinniśmy myśleć o Polsce, o tym, co dzieje się na świecie również, ale nie będzie nam jakikolwiek ambasador dyktował, jaka ma być reakcja polskiego rządu, ministra czy marszałka na tego typu zachowania - ocenił Pejo.
Piotr Salak zapytał też o nominację Pawła Swinarskiego do prezydenckiej Rady Nowych Mediów. Prowadzący przywołał cytaty z jego wypowiedzi sugerujące, że incydent z rosyjskimi dronami mógł być ukraińską prowokacją.
Pan prezydent ma prawo powoływać niezależnie od opinii różnych osób, urzędów, instytucji, kogo uważa - odpowiedział poseł Konfederacji.
Zapytany o walkę z dezinformacją, poseł stwierdził, że "tak zwana walka z dezinformacją to również walka z wolnością słowa".
Piotr Salak zapytał swojego gościa także, czy wobec chaosu na rynku kryptowalut lepsza jest nawet niedoskonała ustawa niż brak regulacji? Absolutnie nie zgadzam się z taką narracją - powiedział Pejo.
Poseł przekonywał, że Konfederacja nie sprzeciwia się samemu prawu, lecz sposobowi jego wdrażania. Jak tłumaczył, jego ugrupowanie proponuje zasadę "UE plus zero", czyli implementację unijnych przepisów bez dodatkowych polskich obostrzeń.
Jest ustawa, propozycja Konfederacji, którą przedstawił pan profesor Piech, właśnie "UE plus zero", aby wdrożyć rozporządzenie MiKE bez żadnych dodatkowych regulacji w Polsce - zapewniał.
Pejo zapowiedział również, że Konfederacja poprze prezydenckie weto wobec rządowej ustawy.
Zagłosujemy oczywiście za. To znaczy pan prezydent bardzo dobrze zrobił, że zawetował tę ustawę - podkreślił.
Jednym z wątków Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 była sprawa Zondacrypto i pytanie, czy po wejściu w życie rządowej ustawy KNF mógłby skuteczniej nadzorować giełdy działające w Polsce na zagranicznych licencjach. Prowadzący przywołał słowa ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który twierdził, że dzięki ustawie KNF mógłby sprawować nadzór nad takimi podmiotami jak Zondacrypto.
Naszym zdaniem absolutnie pan minister Domański się myli - odpowiedział Pejo.
Według polityka Zondacrypto nadal podlegałaby estońskiemu nadzorowi, ponieważ spółka jest zarejestrowana w Estonii. Pejo ocenił, że nawet po wejściu ustawy w życie polski nadzór mógłby jedynie zwrócić się do estońskich instytucji. Wysłać pismo do estońskiego nadzoru i poprosić o przyjrzenie się (...). A co z tym zrobiliby Estończycy? Oczywiście nic - powiedział Bartłomiej Pejo.
Poseł dodał, że to właśnie działania KNF miały wcześniej doprowadzić do przeniesienia giełdy za granicę. Przekonywał, że urząd nie tylko nie wspiera rozwoju rynku kryptowalut w Polsce, ale wręcz działa przeciwko niemu. KNF jest największym wrogiem kryptowalut, giełd, ale również i wszystkich klientów takich giełd, a więc Polaków - zaznaczył poseł.
Według posła obecne procedury są zbyt restrykcyjne i powodują, że firmy wybierają inne państwa. Żeby wprowadzić w ogóle giełdę krypto, to nam potrzeba kilkunastu miesięcy albo nawet i lat, żeby dostać pozwolenie na działanie - zaznaczył.
Pejo argumentował, że Polska powinna stworzyć takie warunki, by giełdy chciały działać właśnie tutaj, bo "w interesie polskich klientów jest to, żeby istniały giełdy krypto mające licencje w Polsce".
Jednocześnie przyznał, że jego ugrupowanie chce powołać dodatkową strukturę w ramach KNF, która miałaby zajmować się kryptowalutami. Chcemy powołać w tej ustawie właśnie taką instytucję w ramach KNFu, bo tam powinien wreszcie ktoś zrozumieć w ogóle krypto, rynek kryptowalut - podkreślił


