Ponad 55 osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w wyniku potężnej eksplozji w budynku w miejscowości Kaungtup w północno-wschodniej Mjanmie. Według lokalnych służb ratunkowych i mediów, w obiekcie przechowywano materiały wybuchowe wykorzystywane w górnictwie.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.
Do wybuchu doszło w niedzielę około południa w miejscowości Kaungtup, w gminie Namhkam, zaledwie 3 km od granicy z Chinami. Teren ten znajduje się pod kontrolą Narodowej Armii Wyzwolenia Taang (TNLA) - grupy zbrojnej, która od lat prowadzi walki z centralnym rządem Mjanmy.
Ratownicy informują, że do niedzielnego wieczora odnaleziono 55 ciał, w tym sześciorga dzieci. Kilkadziesiąt osób z obrażeniami przewieziono do szpitala miejskiego. Akcja ratunkowa wciąż trwa, a liczba ofiar może wzrosnąć. Lokalne media podają, że liczba zabitych może sięgać nawet 55 osób.
Według wstępnych ustaleń eksplozja nastąpiła w miejscu, gdzie składowano duże ilości materiałów wybuchowych przeznaczonych do celów górniczych. TNLA poinformowała, że w budynku przechowywano żelatynę wybuchową, która - niewłaściwie magazynowana - mogła stać się niebezpieczna.
Chińska telewizja państwowa CCTV potwierdziła, że w wyniku wybuchu wiele domów zostało poważnie uszkodzonych. W sieci pojawiły się zdjęcia i nagrania przedstawiające zniszczone budynki oraz unoszący się dym.
Obszar, w którym doszło do tragedii, jest miejscem regularnych starć między siłami rządowymi a lokalnymi grupami zbrojnymi. TNLA, która kontroluje ten teren, od lat prowadzi walkę o autonomię regionu.



