​Sąd Okręgowy w Poznaniu prawomocnie skazał w środę matkę i ojczyma na bezwzględne kary więzienia za znęcanie się nad 5-latką. Robert S. spędzi w więzieniu 7 lat, zaś Karolina P. 4 lata i dwa miesiące.

  • Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Poznański sąd tym samym utrzymał w mocy karę 7 lat więzienia dla Roberta S., orzeczoną pod koniec grudnia 2025 roku przez Sąd Rejonowy w Gnieźnie. Natomiast matce dziewczynki obniżył karę o rok - do 4 lat i dwóch miesięcy więzienia. Orzeczenie jest już prawomocne.

"Dziewczyna była ofiarą znęcania od dłuższego czasu"

Jak przypomniała w środę sędzia Hanna Bartkowiak, "dziewczynka była ofiarą znęcania od dłuższego czasu, a oskarżony nie panował przy niej nad emocjami i wyładowywał na niej agresję". 

Sędzia wskazała także, że oskarżony Robert S. znęcał się nad dzieckiem w okresie co najmniej od końca 2023 roku do niemal końca stycznia 2025 roku, kiedy dziewczynka trafiła do szpitala. Do zdarzeń objętych aktem oskarżenia dochodziło w Gnieźnie. Zaznaczyła również, że oskarżeni m.in. "krzyczeli na pokrzywdzoną, uderzali pokrzywdzoną, w tym na gołe pośladki, uderzali wężem od gazu, otwartą ręką w twarz, nakazywali małoletniej pokrzywdzonej stać nieruchomo przy ścianie, siedzieć w jednym miejscu na tapczanie, zabierali zabawki i zabraniali zabawy, nakazywali ćwiczyć pisanie oraz kierowali groźby wyrzucenia z mieszkania".

Argumenty obrony

Sąd okręgowy nie zgodził się z apelującymi obrońcami oskarżonych, którzy wskazywali, że przestępcze zachowania wobec małoletniej oskarżeni podejmowali tylko w krótkim czasie przed ich zatrzymaniem. Sąd przypomniał w tym miejscu m.in. treść wiadomości SMS wymienianych przez oskarżonych oraz inne dowody zgromadzone w sprawie.

Nagromadzenie w tej sprawie okoliczności obciążających po stronie oskarżonej jest bezdyskusyjne, a rodzaj i ilość naruszeń obowiązków jako rodzica, osoby, która powinna dawać dziecku poczucie bezpieczeństwa, troszczyć się o zdrowie i prawidłowy rozwój, wręcz przytłaczająca. W zachowaniu stanowiącym karcenie nie było żadnych, absolutnie żadnych elementów wychowawczych. Było to samo zło. Dotyczy to również oskarżonego, oczywiście - podkreśliła sędzia.

Uzasadnienie wyroku

Podsumowując ustne uzasadnienie wyroku, sędzia przypomniała, że "oskarżony, dzwoniąc na policję, dwa dni po pobiciu dziecka swojej partnerki, skomentował, że: dostała to, na co zasłużyła. Podobnych słów użyła również oskarżona w reakcji na kolejną dotkliwą karę wyznaczoną dla jej córki". 

Teraz to sąd stwierdza, że sprawcy tego szokującego znęcania psychicznego i fizycznego otrzymują oczekiwaną i sprawiedliwą karę za krzywdy wyrządzone bezbronnemu dziecku, czego wyrazem jest właśnie wydany wyrok - podkreślił sąd. 

Dziewczynka przebywa w rodzinie zastępczej. Na matkę i ojczyma nałożono zakazy zbliżania się i kontaktowania z dziewczynką.