"Musimy zwiększyć moce produkcyjne, bo mamy więcej zamówień niż jesteśmy w stanie wyprodukować. Pierwszeństwo mamy oczywiście my, ale chcę by powstały dwie dodatkowe linie montażowe. Prowadzimy rozmowy z Norwegami, Szwedami, Grekami" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, pełnomocniczka rządu ds. mechanizmu SAFE. Podkreśliła, że najlepiej sprzedają się przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun.

Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która pełni funkcję pełnomocniczki rządu do spraw mechanizmu SAFE w Popołudniowej rozmowie w RMF FM była pytana o kolejne etapy realizacji tego unijnego programu. Pierwsza jego faza zakończyła się podpisaniem kontraktów na sprzęt wojskowy. Do polskich zakładów trafi około 120 mld zł na zakup wozów bojowych, artylerii oraz sprzętu informatycznego.

To było tylko podpisywanie umów. Od początku pracy nad mechanizmem SAFE, mówiłam o tym, że sama formuła wydawania środków się nie zmienia, bo zmienia się tylko źródło finansowania. SAFE jest nowym źródłem finansowania - stwierdziła.

Doprecyzowała, że nie zmienia się procedura polegająca na tym, że Sztab Generalny zgłasza potrzeby, które potem są wpisywane w centralne plany rzeczowe, a następnie jest to realizowane przez Agencję Uzbrojenia. To się nie zmieniło. Te umowy były negocjowane miesiącami - wskazała.

Sobkowiak-Czarnecka o zakupach Błaszczaka: Sprzęt nie był w pełni wyposażony

Prowadzący Grzegorz Sroczyński zapytał Magdalenę Sobkowiak-Czarnecką o to, czy rząd nie miał zbyt mało czasu na negocjowanie umów. W momencie, gdy wiedzieliśmy, że jest szansa na duże pieniądze (z SAFE - red.) to wtedy rozpoczęły się rozmowy - odpowiedziała, dodając, że w skali całego SAFE około 50-60 miliardów złotych stanowią nowe projekty.

Wspomniała także o sprzęcie, który zamawiał w Korei Południowej celem dozbrojenia polskiej armii, poprzedni szef MON Mariusz Błaszczak. Ten sprzęt nie był w pełni wyposażony. Dzisiaj jest od niego dorabiane wyposażenie, żeby mógł służyć polskiej armii. To jest pewna ciągłość - stwierdziła.

"Polityczna zadyma wokół SAFE jest niepotrzebna"

Dopytywana o to, kto konkretnie negocjował te kontrakty, odpowiedziała, że Agencja Uzbrojenia. Na sugestie prowadzącego, że AU kieruje gen. Kuptel, którego na to stanowisko mianował poprzedni minister obrony narodowej, Sobkowiak-Czarnecka odpowiedziała: 

Od samego początku uważam, że zadyma (polityczna) wokół SAFE jest niepotrzebna. Dla mnie sprawa jest zerojedynkowa: Kupujemy w polskim przemyśle zbrojeniowym sprzęt dla polskiego wojska. Z czym tu można się nie zgadzać? Dlatego była procedowana ustawa w Sejmie i dlatego ja jeździłam do BBN-u i do Pałacu Prezydenckiego na spotkania, bo od początku chcieliśmy, żeby to była ogólnonarodowa zgoda.

Oceniła, że dobrze wykwalifikowani ludzie powinni pełnić ważne funkcje w państwie, niezależnie od tego, który rząd ich na dane stanowisko mianował. Na pytanie o Hutę Stalowa Wola, która otrzymała najwięcej środków z programu SAFE i obawy o to, czy ten zakład się "wyrobi", Magdalena Sobkowiak-Czarnecka podkreśliła, że "muszą się wyrobić".

To też było na etapie negocjacji bardzo jasno stawiane przez Agencję Uzbrojenia. W umowach znajdują się zapisy mówiące o tym, że cały sprzęt musi trafić na wyposażenie wojska do 2030 roku - dodała.

Podkreśliła, że "w każdym miejscu, w którym byliśmy w ostatnich trzech dniach na podpisaniu umów słyszeliśmy od szefów danych firm, że będą zwiększać zatrudnienie i będą większe inwestycje". My to też mówiliśmy, że chociaż SAFE wprost nie daje pieniędzy na inwestycje, tylko za pieniądze z SAFE można kupować, to te inwestycje pójdą w ślad za tym - powiedziała.

Sobkowiak-Czarnecka była pytana także o to, co się stanie, gdy poszczególne zakłady nie wyrobią się z produkcją do 2030 roku. Stwierdziła, że wówczas "będziemy zmieniać to w planie inwestycyjnym, który leży w Brukseli". Zapewniła, że Polska nie będzie musiała wówczas zwracać pieniędzy otrzymanych z UE z programu SAFE.

Podkreśliła także, że Polska jest jedynym krajem, który do końca maja br. podpisał umowy na pojedyncze zakupy. Wszędzie mamy dzisiaj nadwykonanie planu. Proszę dać nam działać. Jeżeli chodzi o przepisy, to na każdym etapie możemy zmieniać plan inwestycyjny do roku 2030. Jeżeli będę widziała zagrożenia procesu, to będę podejmowała odpowiednie decyzje, tak jak robiłam to przez cały czas, od siedmiu miesięcy - stwierdziła.

Sobkowiak-Czarnecka: Rozmawiamy z Szwecją, Norwegią i Grecją

Pełnomocniczka rządu do spraw SAFE zapewniła, że Polska prowadzi rozmowy z kilkoma krajami, zainteresowanych zakupem sprzętu w Polsce. Już od kilku miesięcy prowadzimy takie rozmowy. Mamy jasne deklaracje z Norwegii, która nie należy do Unii Europejskiej, ale jest w europejskim obszarze gospodarczym, który jest objęty mechanizmem SAFE. Norwegia to jest system S.A.N., czyli ściana antydronowa. Szwecja - okręt ratownik i jeszcze rozmawiamy o Kormoranie. Grecja to jest system satelitarny - wyliczała.

Jednocześnie przyznała, że "jeżeli chodzi o lotnictwo, to my dziś nic nie produkujemy". Dlatego samoloty do tankowania w powietrzu MRTT to będziemy pozyskiwać prawdopodobnie z Hiszpanii - stwierdziła.

Opracowanie: