"Media społecznościowe Łukasza były głosem ludzi, którzy potrzebowali pomocy. On nie uprawiał polityki, on po prostu robił dobre rzeczy" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceszefowa Lewicy i pełnomocniczka rządu ds. równości Katarzyna Kotula. Polityczka wspominała na antenie radia tragicznie zmarłego w czwartek 36-letniego posła Lewicy, Łukasza Litewkę.

Wiceszefowa Lewicy Katarzyna Kotula, który pełni też funkcję pełnomocniczki rządu do spraw równości w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wspominała tragicznie zmarłego posła Nowej Lewicy Łukasza Litewkę, który został w czwartek śmiertelnie potrącony przez samochód w Dąbrowie Górniczej. Miał 36 lat.

To jest ogromna tragedia i cały klub parlamentarny Lewicy jest pogrążony w żałobie, ale myślę, że przede wszystkim należy skierować kondolencje do bliskich Łukasza, także do jego współpracowników. On zarażał dobrem. Tak naprawdę miał bardzo dobre serce. Był chyba oceanem dobra po prostu - powiedziała, wspominając, że ostatni raz widziała się z nim na posiedzeniu Sejmu.

Wiceszefowa Lewicy wspomina zmarłego Łukasza Litewkę. "Społecznik przez duże S"

Jak mówiła, Litewka "całą swoją działalność, jako taki społecznik przez duże 'S' poświęcił na to, żeby pomagać innym ludziom". Pomagał osobom w kryzysie bezdomności, osobom z niepełnosprawnościami, dzieciom, zwierzętom. To, co było najpiękniejsze w nim to jest to, że on się wymykał wszelkim schematom. On nie chciał być takim klasycznym posłem - dodała polityczka.

Na pytanie prowadzącej Magdy Sakowskiej, jakim posłem chciał być Łukasz Litewka, odparła: On był sobą. Łukasz był Łukaszem Litewką i myślę, że sam w sobie tworzył pewnego rodzaju markę człowieka, który był trochę zaskoczony, że został posłem, bo pamiętam te nasze pierwsze rozmowy, kiedy pytał, czy będzie musiał często przyjeżdżać do Sejmu, bo on po prostu chciał kontynuować swoją misję czynienia dobra.

Wiceszefowa Lewicy podkreśliła także, że Łukasz Litewka nie zabiegał o uwagę mediów. 

Nie był politykiem, który pojawia się w mediach i komentuje nawet tematy, którymi się nie zajmuje. On był obecny na swoich mediach społecznościowych, ale nawet tam te media społecznościowe nie miały jego twarzy. Te media społecznościowe miały twarz osób, którym on pomógł albo pomagał, albo chciał pomóc. To był człowiek, który był w stanie w ciągu dwóch dni zebrać takie pieniądze, żeby komuś pomóc znaleźć pracę, znaleźć mieszkanie. Czytałam słowa polityków od lewej do prawej strony sceny politycznej. I oczywiście to był nasz poseł - poseł Lewicy i nam był najbliższy, ale przecież tak naprawdę i posłowie prawicy bardzo go sobie cenili za jego pracę - podkreśliła.

Katarzyna Kotula oceniła także, że Łukasz Litewka "nie uprawiał polityki, on po prostu przyszedł robić dobre rzeczy".

Kotula: Musimy transkrybować małżeństwa jednej płci

Pełnomocniczka rządu ds. równości komentowała także kwestię transkrypcji małżeństw tej samej płci. Prowadząca zapytała o słowa szefa resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego, który stwierdził, że do końca obecnej kadencji Sejmu ta kwestia zostanie rozwiązana.  

Myślę, że to nie będzie do końca kadencji, dlatego, że mamy gotowe rozwiązanie do tego, żeby wdrożyć terminowo NSA (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego - red.). Dlaczego to jest takie ważne? Bo to jest terminowy wyrok - tam jest określone, że jest trzydzieści dni od momentu zwrotu dokumentów. Jest jasne stanowisko Rafała Trzaskowskiego i bardzo dobrze, bo było dużo nieścisłości, że ten wyrok zostanie wykonany - oceniła. 

Chodzi o wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z marca 2026 roku, który zobowiązał warszawski urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą. Sprawa dotyczyła dwóch Polaków, którzy zawarli małżeństwo w 2018 roku w Berlinie i chcieli przenieść ten akt do polskiego rejestru. NSA uchylił wyrok stołecznego sądu administracyjnego oraz decyzję odmawiającą wpisania do rejestru stanu cywilnego takiego aktu małżeństwa.

Nasza rozmówczyni oceniła także, że "wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczy systemowej zmiany uznawania małżeństw zawartych za granicą, a nie tego jednego małżeństwa". Musimy uznawać małżeństwa zawarte za granicą, a ponieważ jedynym sposobem uznania jest u nas transkrypcja, to musimy transkrybować akt małżeństwa - zaznaczyła.

Na pytanie prowadzącej o to, czy może obiecać, że obecny rząd - zgodnie z zapowiedziami - do końca kadencji transkrybuje w Polsce małżeństwa zawarte za granicą, w krajach Unii Europejskiej, stwierdziła, że "może obiecać, że ministrowie i posłowie Lewicy zrobią wszystko, by ten wyrok był respektowany".

Sprawa odejścia Cenckiewicza z BBN. Kotula: Chyba ktoś poszedł po rozum do głowy

Kotula była pytana także o dymisję Sławomira Cenckiewicza, który nie jest już szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Decyzję o odejściu tłumaczył on działaniami premiera Donalda Tuska. No tak, wiemy, że brak tego poświadczenia (bezpieczeństwa - red.) powodował nawet problemy wewnątrz Pałacu Prezydenckiego - stwierdziła. 

Dodała, że - jej zdaniem - to się wydarzyło za późno. Kwestia jakiś wewnętrznych niesnasek pomiędzy ministrem Przydaczem a ministrem Cenckiewiczem też była uwidoczniona. Był taki moment, w którym przecież spekulowało się o tym, że może być tak, że, że pan Cenckiewicz odejdzie. To się wydarzyło kilka tygodni później - oceniła.

Podkreśliła także, że wszyscy ministrowie przechodzili tzw. wirówkę, czyli wypełniali ankietę bezpieczeństwa. Rozumiem, że w przypadku pana ministra (Cenckiewicza - red.) też należałoby ten cały proces po prostu przejść i jeśli służby nie miałyby żadnych wątpliwości, to jestem przekonana, że pan Cenckiewicz taki dostęp by dostał. Dzisiaj mamy sytuację, w której ta decyzja jest o wiele tygodni za późno - wskazała.

Dodała jednocześnie, że ma nadzieję, iż "ktoś poszedł po rozum do głowy" i zdał sobie sprawę z tego, że "w tak trudnej sytuacji geopolitycznej potrzebujemy w Pałacu Prezydenckim odpowiedzialnego człowieka, który, będzie mógł mieć dostęp do informacji niejawnych".

Co się wydarzyło wewnątrz? Pewnie dowiemy się za kilka tygodni - podsumowała Katarzyna Kotula, gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM. 

Opracowanie: