Słowaccy ratownicy z HZS odnaleźli w niedzielę w Tatrach Wysokich zwłoki polskiego taternika. Mężczyzna spadł do Kwietnikowego Żlebu pod Staroleśnym Szczytem. Zginął po upadku z wysokości 300 metrów.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Słowaccy ratownicy z HZS (Horská Záchranná Služba) otrzymali w sobotę informacje od Tatrzańskiego Pogotowia Ratunkowego o zaginięciu 25-letniego Polaka, który miał przebywać w rejonie Staroleśnego Szczytu (2489 m n.p.m.). Mężczyzna sam wspiął się na szczyt, skąd wysłał zdjęcie do rodziny. Kolejnego kontaktu już nie było.
Na akcję poszukiwawczą wyruszyli pieszo ratownicy ze Starego Smokowca oraz z Centrum Zapobiegania Lawinom i Edukacji HZS. Przeszukali rejon Staroleśnego Szczytu. W akcji pomagał im dron. Sytuację utrudniała jednak gęsta mgła.
We współpracy z policjantami skontrolowane zostały parkingi w miejscach, skąd można rozpocząć marsz w stronę szczytu. Samochód poszukiwanego znaleziono na parkingu w Tatrzańskiej Polance.
W niedzielę rano ratownicy zlokalizowali zwłoki zaginionego w Kwietnikowym Żlebie. Zginął po upadku z wysokości 300 m.
Zwłoki polskiego taternika przetransportowane drogą lotniczą do Starego Smokowca. Ratownicy HZS przekazali jego ciało słowackiej policji.


