"Smuci mnie postawa polskiej klasy politycznej w sprawie wezwania prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącego zmiany konstytucji. Ewentualna nowa ustawa zasadnicza powinna obowiązywać po zakończeniu kadencji prezydenta, ale jestem gotów wspierać go w debacie wokół zmian" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Krzysztof Szczucki z Prawa i Sprawiedliwości. W ten sposób odniósł się do decyzji Karola Nawrockiego o powołaniu Rady Nowej Konstytucji, która - według prezydenta - ma wypracować nowy projekt ustawy zasadniczej. Polityk PiS podkreślił także, że "nie bardzo się przejmuje zawieszeniem w prawach członka partii".
Poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Szczucki w Popołudniowej rozmowie w RMF FM był pytany o kwestię decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o powołaniu Rady Nowej Konstytucji, która - według prezydenta - ma wypracować nowy projekt ustawy zasadniczej.
Uważam, że trzeba podpisać się pod tym, do czego wzywa pan prezydent Karol Nawrocki, a wzywa do procesu przemyślenia i przeanalizowania tego, co nie działa w konstytucji z 1997 roku. Gołym okiem widać, że wiele nie działa. I przygotować korektę - stwierdził, podkreślając, że jest rozczarowany postawą polskiej klasy politycznej, która na propozycję zmian w konstytucji reaguje wzajemnymi oskarżeniami o nieprzestrzeganie obecnej.
Szczucki podkreślił, że "przydałaby się zasadnicza zmiana, ale wydaje się ona tym bardziej niemożliwa w tym sporze, który dzisiaj panuje". Wydaje mi się, że korekty można by było przygotować w ramach kompromisu politycznego - dodał.
Zwrócił jednocześnie uwagę na to, że w polskiej polityce nie brakuje osób, które - jak się wyraził - "poza kamerami" przyznają, że "przydałaby się rewizja obecnej konstytucji". Do tego grona polityk PiS zaliczył m.in. byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, który "jest bardzo związany z konstytucją 1997 roku".
Prowadzący Grzegorz Sroczyński zapytał, dlaczego w powołanej przez prezydenta Radzie Nowej Konstytucji nie ma Krzysztofa Szczuckiego? Na razie powołano korpus, czyli pewien trzon tej Rady Konstytucyjnej, ale mają w tej radzie pojawić się aktywni politycy - odpowiedział nasz rozmówca.
Dodał przy tym, że jest gotów wspierać prezydenta Karola Nawrockiego w tej kwestii. Ale czy w niej (Radzie Konstytucyjnej - red.) będę, zależy od decyzji prezydenta - ocenił.
Dopytywany o powołanie do Rady Konstytucyjnej prezes Trybunału Konstytucyjnego w okresie rządów PiS Julię Przyłębską, co wzbudziło sporo kontrowersji po stronie rządzących, stwierdził: Nie mam zastrzeżeń do tego, kto jest w tej radzie, ale uważam, że przydałoby się trochę więcej osób, także o bardziej zróżnicowanym światopoglądem.
Szczucki był pytany także o pomysł wdrożenia zmian w obowiązującej konstytucji, który zawarł w książce "Tyrania praworządności". Polityk PiS postuluje umożliwienie prezydentowi rozwiązanie Sejmu raz w roku.
I to jest chyba rozwiązanie najbardziej potrzebne i moim zdaniem pożądane, żeby raz w roku prezydent mógł rozwiązać Sejm. Mógł , a nie musiał z tej kompetencji korzystać. To akurat jest kompetencja jeden do jednego, przepisana z konstytucji francuskiej po to, żeby dyscyplinować Sejm, po to, żeby chronić prace parlamentarne przed obstrukcją parlamentarną, po to, żeby Sejm wywiązywał się ze swoich obowiązków, jak chociażby powołanie sędziego do Trybunału Konstytucyjnego, po to, żeby marszałek nie stosował niezgodnego z konstytucją weta marszałkowskiego. To byłoby takie narzędzie, które zmobilizowałoby Sejm do pracy - tłumaczył.


