Policja poszukuje Pawła Kozaneckiego - prawnika prawomocnie skazanego za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety. Mężczyzna nie stawił się do łódzkiego więzienia, w którym ma odbywać karę.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
List gończy za 46-latkiem 21 kwietnia wydał Sąd Okręgowy w Olsztynie. Szukają go natomiast policjanci z Łodzi (tam bowiem mieszka poszukiwany).
Mundurowi na razie ustalają, dlaczego mężczyzna nie stawił się w więzieniu. Jak usłyszał dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, pojawiają się też w miejscach, w których poszukiwany mógłby przebywać i wypytują jego krewnych i znajomych, gdzie może się znajdować.
Jeśli służby uznają, że Kozanecki się ukrywa, poszukiwania mogą przejść w bardziej zaawansowaną fazę - dowiedział się nasz dziennikarz.
Piątego marca br. Paweł Kozanecki został prawomocnie skazany na półtora roku więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie kobiety.
Stało się to w niedzielę 26 września 2021 roku na drodze między Barczewem a Jezioranami pod Olsztynem. Mercedes kierowany przez prawnika zjechał na drugi pas jezdni i zderzył się czołowo z Audi 80.
Dwie jadące Audi kobiety w wieku 53 i 67 lat zginęły na miejscu. Kozanecki, który był trzeźwy, wracał z żoną i dzieckiem z wesela znanej influencerki Martyny Kaczmarek. Po wszystkim mówił, że "była to konfrontacja bezpiecznego auta z trumną na kołach". Radził też, że lepiej jest uzbierać lub zapożyczyć się na lepszy samochód.
W śledztwie wyszło na jaw, że w organizmie adwokata wykryto śladowe ilości kokainy. Były one zbyt małe, by prokuratura sformułowała zarzut prowadzenia auta pod wpływem narkotyków. Kozanecki pytany w wywiadzie telewizyjnym o obecność narkotyku w organizmie powiedział: "świadomie kokainy nie spożywałem nigdy".
Głos w sprawie poszukiwanego zabrał szef MSWiA Marcin Kierwiński.
W wywiadzie dla Polsat News zapewnił, że Kozanecki zostanie doprowadzony do więzienia. To jest tylko i wyłącznie kwestia czasu, krótkiego czasu - powiedział.
Na pytanie, czy regulacje w sprawie zatrzymywania osób, które powinny trafić do więzienia, są wystarczające, minister odparł, że rozwiązania dziś obowiązujące, pozwalają szybko takie osoby doprowadzić. Natomiast są osoby, które uchylają się od swoich obowiązków, przykrych obowiązków - wtedy są poszukiwani przez policję i policja ich bardzo sprawnie wyłapuje - stwierdził szef MSWiA.


