Wyższy sąd wspólnoty autonomicznej Kastylii i Leonu (TSJCL) poinformował o umorzeniu postępowania dotyczącego okoliczności wypadku, w którym 3 lipca ubiegłego roku w Hiszpanii zginął Diogo Jota, piłkarz Liverpool FC. Decyzja zapadła po przeprowadzeniu śledztwa, które nie wykazało odpowiedzialności karnej żadnej ze stron.

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Ustalenia śledztwa

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez hiszpański wymiar sprawiedliwości, śledztwo prowadzone było w oparciu o ustalenia ekspertów z jednostki drogowej hiszpańskiej żandarmerii (Guardia Civil). Według śledczych przyczyną wypadku, w którym razem z Jotą zginął podróżujący z nim samochodem marki Lamborghini brat Andre Silva, było pęknięcie opony, a następnie utrata przez kierowcę panowania nad pojazdem.

Według inspektorów, do tragedii doszło nocą podczas wyprzedzania innego pojazdu z nadmierną prędkością. Utrata panowania nad samochodem doprowadziła do uderzenia w metalową barierkę autostrady, po czym auto stanęło w płomieniach. Obaj mężczyźni zginęli na miejscu.

Kariera Diogo Joty

Diogo Jota miał 28 lat. Od 2020 roku był zawodnikiem Liverpool FC, wcześniej występował m.in. w Wolverhampton, FC Porto oraz Pacos de Ferreira. Był także reprezentantem Portugalii, dla której rozegrał 49 meczów i zdobył 14 bramek. Tragiczna śmierć piłkarza poruszyła środowisko sportowe w całej Europie.