Jarosław Kaczyński stawił się w środę rano w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Prezes został wezwany na przesłuchanie w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież.

  • Jarosław Kaczyński stawił się w środę rano w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie na przesłuchanie w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież.
  • Przed wejściem do prokuratury prezes PiS nie rozmawiał z dziennikarzami.
  • Sprawa "dwóch wież" dotyczy niedoszłej budowy wieżowców przez spółkę Srebrna, powiązaną z PiS, oraz zarzutów o wprowadzenie austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera w błąd i doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Ok. godz. 10 Jarosław Kaczyński przyszedł do siedziby Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przed wejściem nie rozmawiał ze zgromadzonymi tam dziennikarzami.

Wcześniej prezes PiS był na obchodach miesięcznicy katastrofy smoleńskiej. Mówił podczas nich m.in., że prawica potrzebuje mobilizacji i jedności, aby zwyciężyć w przyszłorocznych wyborach.

Sprawa "dwóch wież"

Śledztwo w sprawie "dwóch wież" zostało wszczęte przez warszawską prokuraturę okręgową w lutym ub.r. Sprawa związana jest z niedoszłymi planami wybudowania dwóch wieżowców na należącej, do powiązanej z PiS spółki Srebrna, działce w Warszawie. Dotyczy ono doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd.

"Gazeta Wyborcza" pod koniec stycznia 2019 r. publikowała zapisy i nagrania rozmowy z lipca 2018 r. - m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Geraldem Birgfellnerem - dotyczącej planów budowy w Warszawie dwóch wieżowców przez spółkę Srebrna. Z kolei w połowie lutego 2019 r. "GW" podała, że Birgfellner zeznał w prokuraturze, że Jarosław Kaczyński nakłonił go do wręczenia 50 tys. zł księdzu z rady fundacji, która jest właścicielem spółki Srebrna.

W lutym 2019 r. w rozmowie z PAP lider PiS mówił m.in., że Birgfellner "żądał pieniędzy za prace, które były nieudokumentowane w żaden sposób". Jego żądanie można streścić do tego, że miałbym zmusić radę nadzorczą i zarząd spółki Srebrna, żeby wbrew prawu, wbrew ustawie o rachunkowości, wypłaciły mu pieniądze, czego nie chciałem, ani nie mogłem zrobić. Żadne z tych ciał nie uległoby podobnym żądaniom - powiedział wtedy Kaczyński.

Prokuratura za czasów Ziobry odmówiła wszczęcia śledztwa

W 2019 roku - za rządów PiS, gdy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Zbigniew Ziobro - Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego złożył wtedy w prokuraturze jeden z pełnomocników Birgfellnera. Austriak był kilkukrotnie przesłuchiwany w tej sprawie, w tym raz w Austrii. Odmowę śledztwa tłumaczono wtedy tym, że Birgfellner "nie przedstawił żadnych dokumentów potwierdzających poniesione przez niego koszty" i nie przedstawił żadnych pisemnych umów zawartych z podmiotami, którym miał zlecić określone prace, a które to dokumenty umożliwiałyby weryfikację faktur.

Zdaniem pełnomocników Birgfellnera decyzja prokuratury była "niesłuszna".
Pełnomocnicy austriackiego biznesmena zaskarżyli postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa. W lutym 2020 r. warszawski sąd okręgowy utrzymał w mocy postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa.

Zwrot akcji w sprawie śledztwa

Sprawa tzw. dwóch wież znalazła się w audycie Prokuratury Krajowej dotyczącym postępowań z okresu rządów Zjednoczonej Prawicy z lat 2016-2023. PK w połowie stycznia ub. roku przedstawiła częściowy raport z audytu.

Prezentująca raport prok. Katarzyna Kwiatkowska wskazała wówczas, że postępowanie w sprawie "dwóch wież" powinno zostać podjęte i kontynuowane. Dodała, że wcześniejszy sposób procedowania w tej sprawie budził bardzo poważne wątpliwości. Zapowiedziała również, że zarówno prezes PiS Jarosław Kaczyński, jak i inne osoby będą wzywane na przesłuchania w tej sprawie.

W lutym ub. roku rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokurator Piotr Antoni Skina poinformował, że zostało wszczęte śledztwo w sprawie doprowadzenia Geralda Birgfellnera "w okresie od maja 2017 r. do lipca 2018 r. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 1 mln 300 tys. euro".

Kaczyński o wszczęciu śledztwa w ramach walki z nim

Prezes PiS Jarosław Kaczyński, pytany wówczas o wszczęcie śledztwa, ocenił, że stało się to "w ramach walki z nami, ponieważ nic nie ma, trzeba fikcyjnych spraw". Na pytanie, czy stawi się w prokuraturze, jeżeli dostanie wezwanie, Kaczyński stwierdził wówczas, że to obowiązek, ale - jak ocenił - "w tej chwili mamy kłopot, bo prokuratura jest nielegalna".