Zwrot w sprawie rodziny bohatera spotkania Hiszpania-Republika Zielonego Przylądka. Po interwencji amerykańskich polityków matka bramkarza reprezentacji wyspiarskiego kraju, Josimara Vozinhi Diasa, będzie mogła przyjechać na mistrzostwa świata w USA. Wcześniej zawodnik skarżył się, że były problemy z przyznaniem kobiecie wizy. Chodziło o wpłacenie 15 tysięcy dolarów kaucji.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Lider demokratycznej mniejszości w Izbie Reprezentantów, Hakeem Jeffries ogłosił sukces swojej interwencji w wydanym oświadczeniu, w którym podkreślił, że gra 40-letniego bramkarza, który był bohaterem remisowego spotkania z faworyzowaną Hiszpanią zainspirowała cały świat.

"Radość ta nieco osłabła, gdy Vozinha ze łzami w oczach wyznał, że jego matka nie mogła osobiście obejrzeć kultowego występu syna z powodu komplikacji wizowych. Żadna matka nie powinna przegapić okazji, by zobaczyć, jak jej dziecko tworzy historię" - napisał polityk. Jak powiedział, po jego rozmowie z sekretarzem stanu USA Markiem Rubio, władze USA zgodziły się na pominięcie obowiązku wpłacenia 15 tys. kaucji, jakiej USA wymagają od kabowerdeńskich obywateli za wydanie wizy.

Według Departamentu Stanu wszyscy sportowcy i członkowie drużyn mundialowych oraz krewni zawodników mają prawo do zwolnienia z kaucji wizowej. Opłaty zostały zniesione, a matka bramkarza Ana Candida Evora ma zdążyć uzyskać wizę przed niedzielnym meczem Republiki Zielonego Przylądka z Urugwajem. Spotkanie matki z synem ma nastąpić w Miami.

Po ostatnim gwizdku poleciały łzy

O Vozinhi zrobiło się głośno, dzięki bardzo dobremu występowi bramkarza przeciwko mistrzom Europy na mundialu. Choć naprzeciwko siebie miał takie gwiazdy Lamine Yamal, Gavi czy Pedri, to Kabowerdeńczyk zdołał zachować czyste konto. Dzięki jego postawie Republika Wysp Zielonego Przylądka zdobyła pierwszy punkt na mistrzostwach świata.

Po zakończeniu spotkania 40-latek nie krył wzruszenia. Płakałem po meczu, bo wychowywali mnie dziadkowie, a nie mogli tego zobaczyć. Zmarli kilka lat temu. Moja mama też nie mogła tu przyjechać z powodu problemów wizowych i kosztów, jakie musielibyśmy za to ponieść. Nie udało nam się tego załatwić na czas - zaznaczył. 

Sędzia nie został wpuszczony do USA

Sprawa wpisuje się w szerszą kontrowersję wokół polityki wizowej administracji Donalda Trumpa w trakcie mundialu. W drugiej kadencji Trump wprowadził obowiązek wpłacania zwrotnej kaucji sięgającej 15 tys. dol. przy ubieganiu się o wizę turystyczną z kilkudziesięciu krajów.

Restrykcje imigracyjne dotknęły również inne delegacje na mundialu: reprezentacja Iranu musiała przenieść bazę treningową do Tijuany w Meksyku, 15 członkom jej sztabu odmówiono wiz, a somalijski sędzia Omar Artan - pierwszy Somalijczyk wyznaczony do prowadzenia meczów na mistrzostwach świata - został zawrócony z lotniska w Miami mimo posiadania amerykańskiej wizy, bo według amerykańskich władz miał kontakty z osobami powiązanymi z terroryzmem.

Przewodniczący klubu poselskiego Demokratów Pete Aguilar ocenił, że restrykcyjna polityka imigracyjna administracji Trumpa zniechęca turystów do przyjazdu do USA, kierując ich do Kanady i Meksyku.