Drugi dzień lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata w Toruniu zapowiada się wyjątkowo atrakcyjnie - poznamy najszybszą sprinterkę, a o kolejne złoto i rekord globu powalczy szwedzki tyczkarz Armand Duplantis. Polscy kibice też będą mieli za kogo trzymać kciuki - o podium powalczą Natalia Bukowiecka w biegu na 400 m, płotkarz Jakub Szymański i polski mikst 4x400 m.

  • Dziś drugi dzień halowych mistrzostw świata w Toruniu.
  • O 20:40 w finale biegu na 400 m zobaczymy Natalię Bukowiecką.
  • W sobotę poznamy też najszybszego płotkarza świata.
  • O kolejny rekord świata powalczy Armand Duplantis.

Bez Bukowieckiej w sztafecie

Bukowiecka w piątek pewnie wygrała swoje biegi - eliminacyjny i półfinałowy.

Bieg półfinałowy kosztował mnie mniej sił niż poranne eliminacje, więc jest ok. Było szybciej, ale starałam się też zachować jak najwięcej sił, żeby coś zostało na jutro. Dziś pierwsza rano, pierwsza po południu, mam nadzieję, że jutro w finale też będę pierwsza - powiedziała Polka.

Finał biegu na 400 m zaplanowany jest na godz. 20:40. Nowością jest to, że będzie miał dwie serie po cztery zawodniczki, a o miejscach na podium zadecyduje ranking czasów z dwóch biegów finałowych. Pomysł ten zakładał wyrównanie szans i wyeliminowanie w hali torów pierwszego i drugiego jako niekorzystnych, ale jest powszechnie krytykowany przez zawodników i trenerów.

Awans do finału spowodował, że Bukowiecka nie wzmocni składu polskiego miksta 4x400 m, który o medal powalczy w sesji popołudniowej. Program jest taki, że pogodzenie obu konkurencji byłyby zbyt dużym ryzykiem. Problem ten mają jednak wszystkie reprezentacje. Trudno na kilkanaście godzin przed startem przewidzieć składy poszczególnych ekip, ale Polacy zaliczani są do kandydatów do jednego z medali w tej konkurencji. Z dużym prawdopodobieństwem w czteroosobowym składzie będą Justyna Święty-Ersetic i mistrz olimpijski w mikście z Tokio (2021) Kajetan Duszyński.

Co jeszcze w sobotnim programie?

W sobotę poznamy najszybszego płotkarza świata. Polskę reprezentować będą w porannych eliminacjach na 60 m ppł, a później - o ile przejdą bez przeszkód dalej - w wieczornym półfinale i finale Jakub Szymański i Damian Czykier. Pierwszy jest ex aequo liderem zgłoszeń w tej konkurencji z tegorocznym rekordem Polski 7,37. Szymański jest bardzo pewny siebie. Już po przyjeździe do Torunia powiedział, że prognozuje swoje złoto z czasem 7,34, czyli nowym rekordem kraju.

W płaskim biegu na 60 m o kolejny medal w karierze może powalczyć Ewa Swoboda. Polka nie jest główną faworytką do podium, ale ma coś do udowodnienia po poprzednim sezonie, chociaż sama mówi, że nikomu poza sobą niczego udowadniać nie musi. Chyba nigdy nie czułam się tak dobrze, jak teraz. Wolę jednak mówić, a nie robić - mówiła w czwartek w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń.

Oczy całego świata w sesji wieczornej będą zwrócone w stronę skoku o tyczce. O kolejny rekord świata i złoty medal walczył będzie geniusz tyczki Szwed Armand Duplantis.

Przed południem w finale skoku wzwyż wystartuje Mateusz Kołodziejski, a w półfinałach biegu na 800 m Anna Wielgosz, Maciej Wyderka i Filip Ostrowski, którzy pewnie przeszli w piątek eliminacje.