W Zakopanem rozpoczął się proces właściciela wypożyczalni quadów, który został oskarżony o atak nożem na właściciela gruntu. Sprawa jest efektem narastającego od lat konfliktu między mieszkańcami a przedsiębiorcami udostępniającymi pojazdy terenowe turystom. Proces rzuca światło na problem braku ogólnopolskich regulacji dotyczących działalności wypożyczalni i eskalacji sporów na Podhalu.
- Przed sądem w Zakopanem rozpoczął się proces właściciela wypożyczalni quadów, oskarżonego o atak nożem na właściciela gruntu.
- Konflikt dotyczył niszczenia pól przez pojazdy terenowe wypożyczane turystom, co od lat budzi kontrowersje na Podhalu.
- Sprawa wywołała debatę o potrzebie wprowadzenia ogólnokrajowych regulacji dotyczących działalności wypożyczalni quadów i skuterów śnieżnych.
- Więcej informacji z regionów na RMF24.pl
W czwartek przed Sądem Rejonowym w Zakopanem rozpoczął się proces Stanisława G., właściciela jednej z lokalnych wypożyczalni quadów. Mężczyzna został oskarżony o atak nożem na właściciela gruntu, którego pola były regularnie niszczone przez pojazdy terenowe wypożyczane turystom. Według ustaleń prokuratury, Stanisław G. dwukrotnie ugodził nożem pokrzywdzonego, celując w okolice obojczyka i szyi, narażając go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Ostatecznie poszkodowany doznał rany ręki.
Śledczy zarzucili oskarżonemu, że działał umyślnie, publicznie i z błahego powodu, wykazując rażące lekceważenie porządku prawnego. Po ataku Stanisław G. miał także grozić pokrzywdzonemu pozbawieniem życia.
CZYTAJ TEŻ: Koniec wojny o quady w Zakopanem. Jest decyzja radnych
Podczas pierwszej rozprawy Stanisław G. przyznał się do zarzucanych mu czynów - zarówno ataku nożem, jak i kierowania gróźb karalnych. Przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc, że przed incydentem spożył alkohol. Twierdził także, że nie miał zamiaru zranić nikogo nożem, a jedynie zadać cios pięścią. Wskazywał, że pokrzywdzony był osobą konfliktową i agresywną, a źródłem sporu były pretensje dotyczące rozjeżdżania pól przez quady.
Oprócz Stanisława G. na ławie oskarżonych zasiadł także Kamil T., któremu prokuratura zarzuca naruszenie nietykalności cielesnej osoby nagrywającej całe zdarzenie telefonem komórkowym. Według ustaleń śledczych, Kamil T. trzykrotnie uderzył nagrywającego. Mężczyzna nie przyznał się do winy, tłumacząc, że znalazł się na miejscu przypadkowo i jedynie próbował wytrącić telefon, nie chcąc, by jego wizerunek został utrwalony.
Sprawa ma szerszy kontekst społeczny. Od kilku lat na Podhalu narasta konflikt pomiędzy właścicielami gruntów a przedsiębiorcami prowadzącymi wypożyczalnie quadów i skuterów śnieżnych. Mieszkańcy regionu skarżą się na dewastację pól, hałas oraz zagrożenie bezpieczeństwa, jakie powodują pojazdy terenowe. W odpowiedzi na liczne protesty i interwencje samorządów, władze Zakopanego, Kościeliska i Poronina wprowadziły lokalne uchwały ograniczające korzystanie z quadów. Przepisy te zakazują jazdy po polach i prywatnych drogach bez zgody właściciela, wprowadzają limity prędkości, ograniczenia godzinowe oraz zakaz poruszania się w większych grupach.
Atak nożem i toczący się proces wywołały szerokie poruszenie wśród lokalnych władz. Starosta tatrzański oraz samorządowcy podkreślają, że brak ogólnokrajowych regulacji dotyczących działalności wypożyczalni quadów sprzyja eskalacji konfliktów. Wskazują na konieczność wprowadzenia systemu koncesji oraz wyznaczania tras przejazdów dla pojazdów terenowych. Propozycje zmian mają na celu poprawę bezpieczeństwa oraz ochronę interesów zarówno mieszkańców, jak i przedsiębiorców.
Wobec Stanisława G. zastosowano środki zapobiegawcze: dozór policyjny, poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonego. Sąd odroczył rozprawę, a kolejne terminy procesu mają zostać wyznaczone w najbliższym czasie. Sprawa jest szeroko komentowana i może mieć wpływ na przyszłe regulacje dotyczące działalności wypożyczalni pojazdów terenowych w Polsce.


