Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odniósł się do doniesień portalu Zero.pl, że w 2025 r. otrzymał informacje od byłego ordynatora ze Szpitala Południowego o nieprawidłowościach na SOR. "Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji" - napisał Trzaskowski.
- Były ordynator chirurgii Szpitala Południowego zgłosił nieprawidłowości dotyczące pracy SOR-u, w tym zarządzania oddziałem przez osobę bez wymaganych uprawnień.
- Informacje miały zostać przekazane prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu za pośrednictwem komunikatora internetowego.
- Prezydent Trzaskowski zaznaczył, że prywatna wiadomość nie jest oficjalnym kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskich instytucjach.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W ostatnich dniach media obiegły informacje o tym, że prezydent Warszawy został w ubiegłym roku poinformowany o możliwych nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym. Według doniesień, były ordynator chirurgii miał alarmować o problemach związanych z zarządzaniem oddziałem przez Dawida Kacprzyka, który - jak twierdził - nie posiadał odpowiednich uprawnień do pełnienia tej funkcji oraz wykonywał procedury medyczne bez nadzoru specjalistów.
Zgodnie z relacjami, lekarz miał poinformować prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach za pomocą prywatnej wiadomości w komunikatorze internetowym w lipcu ubiegłego roku. Wcześniej miał informować o tym zarząd szpitala oraz radę nadzorczą. Rafał Trzaskowski, odnosząc się do tych doniesień, wyjaśnił, że codziennie otrzymuje setki wiadomości z różnych źródeł i nie jest w stanie zapoznać się ze wszystkimi. Podkreślił, że prywatna wiadomość nie jest oficjalnym kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskich instytucjach.
Prezydent Warszawy przypomniał, że wszelkie informacje o możliwych naruszeniach prawa lub poważnych nieprawidłowościach powinny być przekazywane formalnie - poprzez pisemne zawiadomienie odpowiednich organów, takich jak prokuratura, lub za pośrednictwem procedur dla sygnalistów. "Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań" - podkreślił Trzaskowski.
Jak podkreśliła zastępczyni rzeczniczki ratusza Marzena Gawkowska, pismo od byłego ordynatora ze Szpitala Południowego oficjalnie nie wpłynęło ani do urzędu miasta, ani do prezydenta Warszawy.


