Kolejny warszawski szpital powołał zespół kontrolny, który sprawdzi, czy lekarz Dawid Kacprzyk wykonywał swoje obowiązki zgodnie z umową. Jak dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz - chodzi o Mazowiecki Szpital Bródnowski. Podobna kontrola trwa też w innej stołecznej lecznicy - w Szpitalu Południowym.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

29-letni lekarz Dawid Kacprzyk nie ma jeszcze specjalizacji, ale był już koordynatorem SOR-u. W ubiegłym roku medyk zarobił ponad półtora miliona złotych. 

"Pan Dawid Kacprzyk współpracował z Mazowieckim Szpitalem Bródnowskim od 5 lutego 2026 r. do 10 czerwca 2026 r. Zarząd powołał zespół kontrolny, którego zadaniem jest przeprowadzenie szczegółowej i kompleksowej weryfikacji liczby godzin przepracowanych przez wskazanego lekarza, w celu pełnego i rzetelnego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Jednocześnie informujemy, że lekarz wystawił faktury korygujące, które pozostają nierozliczone do czasu zakończenia prac zespołu kontrolnego oraz ostatecznego ustalenia stanu faktycznego" - wynika z informacji, jaką dziennikarz RMF FM otrzymał od Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Kontekst sprawy Kacprzyka

Dawid Kacprzyk, do niedawna koordynator Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym oraz radny dzielnicy Ursus, został oskarżony o umożliwianie politykom Koalicji Obywatelskiej wykonywania badań poza kolejnością. Według doniesień portalu Zero.pl, partyjni koledzy mieli być przyjmowani niemal natychmiast po rejestracji, z dostępem do kompleksowych badań.

W związku z aferą Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO oraz z funkcji radnego. Szpital Południowy wypowiedział mu umowy, a Naczelna Izba Lekarska złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej. Zarzuty dotyczą także opuszczania dyżurów medycznych - grafik lekarza miał pokrywać się z jego wystąpieniami w mediach i Senacie.

Opinię publiczną zbulwersowała także informacja, że w trakcie specjalizacji Dawid Kacprzyk - koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym - miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. 

W wyniku audytu szpital złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala. Kacprzyk zwrócił placówce pół miliona złotych, korygując 33 faktury z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Opracowanie: