Zarzut zabójstwa dwóch osób oraz zabicia zwierząt usłyszał mężczyzna, który w środę zabarykadował się w jednym z domów na warszawskim Targówku. W środku budynku policja znalazła ciała dwóch osób - kobiety i mężczyzny, a także martwe psy. Mężczyzna został zatrzymany po szturmie policyjnych kontrterrorystów.

  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

W czwartek przed godz. 14.00 zakończyło się przesłuchanie Radosława J., który wczoraj zabarykadował się w jednym z domów na warszawskim Targówku. 

49-latek usłyszał zarzuty zabójstwa swoich rodziców, a także zabicia trzech zwierząt domowych

Mężczyzna nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań. Grozi mu dożywocie. 

Sąd na wniosek prokuratury zgodził się na aresztowanie na trzy miesiące 49-latka. O decyzji sądu poinformowała w czwartek wieczorem na platformie X Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

Dramatyczne chwile na warszawskim Targówku

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w środę rano na warszawskim Targówku. 

Policja znalazła w domu ciała dwóch osób - kobiety i mężczyzny. W jednym z pomieszczeń budynku przy ul. Pszczyńskiej zabarykadował się mężczyzna mogący mieć związek ze sprawą. 

Przed godziną 12:00 policjanci poinformowali, że przeprowadzili szturm i zatrzymali napastnika.

Kobieta i mężczyzna zginęli od ciosów zadanych ostrym narzędziem. Ich sekcja zwłok zapowiedziana jest na piątek.

Zabite zostały też dwa domowe psy i kanarek.