Do tragicznego zdarzenia doszło w stolicy. W jednym z domów na warszawskim Targówku znaleziono ciała dwóch osób. W budynku zabarykadował się mężczyzna, który może mieć związek z tym zdarzeniem. Na miejscu trwa akcja policji. Tuż przed południem funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę.

  • Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się dzisiaj na warszawskim Targówku. Policja potwierdziła, że w budynku znaleziono ciała dwóch osób - kobiety i mężczyzny. 

W jednym z pomieszczeń bloku przy ul. Pszczyńskiej zabarykadował się mężczyzna, który może mieć związek z tym zdarzeniem. 

Według nieoficjalnych informacji, ofiary to rodzice sprawcy.

"Na miejscu są obecni policyjni negocjatorzy. W działaniach uczestniczą także funkcjonariusze z komendy na Pradze Północ oraz Komendy Społecznej Policji, a także policyjni kontrterroryści. Teren zabezpieczają policjanci z warszawskiego Oddziału Prewencji Policji" - czytamy we wpisie warszawskiej policji na platformie X.

Tuż przed południem, policja poinformowała, że udało się zatrzymać mężczyznę, który zabarykadował się w jednym z pokoi. 

Zanim doszło do jego zatrzymania, funkcjonariusze próbowali prowadzić z nim negocjacje. 

Negocjacje doprowadziły do dogodnej sytuacji, aby dokonać szturmu. W jego wyniku  mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany, mogę powiedzieć tylko tyle, że mężczyzna jest w wieku 49 lat- wyjaśniał podkom. Jacek Wiśniewski z komendy stołecznej policji. Wiadomo też, że zatrzymany był znany policji i wcześniej miał konflikty z prawem. 

Kobieta i mężczyzna zginęli od ciosów zadanych ostrym narzędziem.

Na miejscu pracują technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczają ślady w mieszkaniu, w którym znaleziono ciała dwóch ofiar.