Jest śledztwo w sprawie podpalenia ukraińskiej restauracji na warszawskiej Woli. W poniedziałek dwóch zamaskowanych młodych mężczyzn wybiło szybę w drzwiach lokalu, weszło do wewnątrz, rozlało tam łatwopalną substancję i podpaliło. Po wyjściu z restauracji jeden z nich zrobił zdjęcie płonącego lokalu.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

Sprawcy zostali zarejestrowani przez kamery monitoringu. Jak poinformował właściciel, jeden z nich wrócił później na miejsce zdarzenia, zrobił zdjęcie płonącej restauracji, zdjął kaptur i spojrzał prosto w kamerę. Nagrania zostały przekazane policji. 

Zdecydowano, że śledztwo będzie prowadzone w kierunku zniszczenia mienia. Strażakom szybko udało się ugasić ogień. Właściciel restauracji oszacował straty na kwotę ok. 80 tys. zł.

Trzeba jednak dodać, że to jest wstępna kwalifikacja postępowania, rozpatrywanych jest wiele wersji. Na razie nie udało się ustalić motywów działania podpalaczy, wciąż są poszukiwani.

Jak usłyszał dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, policjanci prowadzą bardzo zaawansowane działania, by ustalić tożsamość tych osób i ich zatrzymać. Pod uwagę brana jest między innymi możliwość, że mieliśmy do czynienia z wandalizmem, ale także to, że powodem mogą być waśnie na tle narodowościowym.

Śledczy nie wykluczają też, że było to działania sabotażowe na zlecenie.

Opracowanie: