27-latek, podejrzany o spowodowanie groźnej kolizji na jednej z ulic Gorzowa Wielkopolskiego oraz próbę ucieczki z miejsca zdarzenia, trafił do aresztu. Złamał prawo, będąc pod wpływem alkoholu. Jak przekazał nadkom. Grzegorz Jaroszewicz z gorzowskiej policji, mężczyzna został ujęty dzięki reakcji świadków. "W aucie miał narkotyki" - dodał policjant.
- Więcej aktualnych informacji lokalnych znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Jak poinformowała w środę Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wlkp., Tomaszowi K. przedstawiono zarzuty prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości oraz posiadania znacznej ilości substancji psychotropowych.
Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzuconych mu czynów i skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień. Sąd aresztował go na trzy miesiące. Mężczyźnie grozi do 10 lat więzienia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi gorzowska prokuratura rejonowa.
Do wydarzenia doszło w sobotę (13 czerwca) na ul. Szarych Szeregów w Gorzowie. Podejrzany, kierując Audi, uderzył w tył Volkswagena, którym podróżował mężczyzna z sześcioletnim dzieckiem. Siła uderzenia była na tyle duża, że Volkswagen został popchnięty, obrócił się i uderzył tyłem w Hondę stojącą w zatoce parkingowej.
Bezpośrednio po zdarzeniu kierujący Audi wraz z pasażerem próbowali uciec pieszo, ale zostali ujęci przez świadków, wśród których był także policjant będący akurat poza służbą. Na szczęście w wyniku kolizji nikt nie odniósł poważnych obrażeń - powiedział nadkom. Grzegorz Jaroszewicz.
Badanie wykazało, że 27-letni kierujący Audi miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie i nie posiadał uprawnień do kierowania. Podczas oględzin pojazdu policjanci znaleźli prawie 200 gramów mefedronu oraz tabletki MDMA. Śledczy nie mieli problemu z odtworzeniem przebiegu zdarzenia, gdyż zarejestrowały je kamery miejskiego monitoringu. Policja opublikowała fragment tego nagrania na swoich stornach internetowych.
Widać na nim jak rozpędzone Audi z impetem uderza w niewielkiego Volkswagena. Cała sytuacja wyglądała bardzo groźnie.


