"Po aresztowaniu usłyszałem od śledczych, że mój grzech jest taki: jestem zbyt polski i że tacy jak ja nie powinni istnieć" - mówił podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim Andrzej Poczobut. Dziennikarz podkreślał, że przywódca Białorusi Alaksandr Łukaszenka od lat prowadzi antyeuropejską krucjatę.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Atak na Związek Polaków i mniejszość polską na Białorusi jest częścią antyeuropejskiej krucjaty, którą od dziesięcioleci prowadzi Alaksandr Łukaszenka - powiedział w środę działacz polskiej mniejszości na Białorusi Andrzej Poczobut podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.
Dodał, że reżim dąży do zaszczepienia w kolejnych pokoleniach sowieckich wartości i totalitarnych wzorców zachowania.
Polska mniejszość narodowa (...) jest postrzegana przez białoruski reżim jako niebezpieczni heretycy, wyznawcy innych wartości (...). Propozycja reżimu dla Polaków jest banalna - wszyscy mamy się całkowicie zasymilować, stać się Białorusinami, zapomnieć o swojej historii, wyrzec się swojej tożsamości, zapomnieć język ojczysty. Po aresztowaniu usłyszałem od śledczych, że mój grzech jest taki: jestem zbyt polski i że tacy jak ja nie powinni istnieć. To jest przekaz skierowany nie tylko do mnie. To jest przekaz reżimu skierowany pod adresem wszystkich Polaków na Białorusi - powiedział Poczobut.
Poczobut przypomniał, że białoruscy Polacy stanowią drugą najliczniejszą mniejszość narodową w kraju, ale obecnie mają ograniczone możliwości pielęgnowania własnej tożsamości. Wskazał m.in. brak nauczania języka polskiego w państwowym systemie edukacji, brak legalnych mediów w języku polskim, a także działania wymierzone w miejsca pamięci.
Dziękując europosłom za wsparcie, zaznaczył, że głos europejskich instytucji dociera także do osób przetrzymywanych w więzieniach. Chcę, żebyście wiedzieli: wasz głos jest słyszalny nie tylko w wolnym świecie. On przebija się przez więzienne mury - powiedział.
Poczobut podkreślił, że wytoczona mu na Białorusi sprawa karna była częścią wywierania presji na polską społeczność w tym kraju. Przywołał sytuację, w której za materiał uznany przez śledczych za dowód w sprawie posłużył wiersz Władysława Bełzy "Katechizm polskiego dziecka". W moim wypadku ten wiersz stał się jednym z dowodów winy. Według wskazanych przez białoruskie służby specjalne ekspertów został on uznany za nawoływanie do separatyzmu - powiedział.
Mówiąc o działalności Związku Polaków na Białorusi, zaznaczył, że organizacja zajmuje się przede wszystkim działalnością kulturalną, edukacyjną i opieką nad miejscami pamięci. Przypomniał, że od 2005 roku ZPB jest nieuznawany przez białoruskie władze.
Znaczną część wystąpienia w PE Poczobut poświęcił przestrzeganiu wolności słowa na Białorusi. Jak mówił, w kraju nie funkcjonują wolne media, a dziennikarze i aktywiści pozostają pod stałą presją służb. Przywołał dane organizacji praw człowieka o setkach więźniów politycznych przebywających w białoruskich więzieniach, w tym przedstawicielach środowiska dziennikarskiego.
Poczobut podziękował polskiemu MSZ, Stanom Zjednoczonym oraz osobom zaangażowanym w negocjacje dotyczące uwalniania więźniów politycznych na Białorusi.
Odniósł się również do sytuacji międzynarodowej, mówiąc o narastającej presji ze strony autorytarnych reżimów w różnych częściach świata. Apelował o konsekwentne wspieranie demokracji, praw człowieka i niezależnych mediów.
Dziś potrzebny jest mocny głos w obronie demokracji i praw człowieka, mocny głos przywódców świata zachodniego - powiedział.
Zdaniem Poczobuta współczesna Europa pozostaje podzielona między państwa oparte na zasadach demokracji liberalnej a kraje rządzone autorytarnie. Ocenił, że konflikt tych modeli politycznych jest jednym z głównych źródeł napięć na kontynencie, w tym wojny Rosji przeciw Ukrainie.
Andrzej Poczobut został pod koniec kwietnia, po ponad pięciu latach, zwolniony z białoruskiego więzienia. Dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi przebywał tam od marca 2021 r.
W lutym 2023 r. Poczobuta skazano na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za "wzniecanie nienawiści" oraz "wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa". Białoruski Sąd Najwyższy odrzucił apelację.
Dziennikarz przebywał w kolonii karnej w Nowopołocku. Organizacje praw człowieka uznały Poczobuta za więźnia politycznego. Polskie władze domagały się uwolnienia go i oczyszczenia z politycznie motywowanych, nieprawdziwych zarzutów. Próby uwolnienia Poczobuta podejmowane były wielokrotnie.
Poczobut jest laureatem Nagrody im. Sacharowa Parlamentu Europejskiego za wolność myśli.


