Na terenie Wyspy Sobieszewskiej w Gdańsku odnaleziono szczątki niemieckiego żołnierza z II wojny światowej. W ustach zmarłego znajdował się różaniec ze szklanych paciorków. Odkrycie wzbudziło zainteresowanie ekspertów i wywołało pytania o motywy tego niezwykłego pochówku.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Podczas prac eksploracyjnych prowadzonych przez Fundację Latebra na terenie Wyspy Sobieszewskiej w Gdańsku natrafiono na szczątki niemieckiego żołnierza z końcowego okresu II wojny światowej.
W połowie marca natrafiliśmy na szczątki żołnierza niemieckiego, przy których ujawniono nietypowy element - różaniec umieszczony w ustach zmarłego - poinformował Stanisław Zachariasz z Fundacji Latebra.
Szczątki znajdowały się na głębokości typowej dla improwizowanych pochówków wojennych z lat 1944-1945. W bezpośrednim sąsiedztwie odnaleziono także nieśmiertelnik, który pozwolił ustalić, że żołnierz należał do jednostki Infanteriegeschütz-Ersatz-Kompanie, prawdopodobnie 29.
Antropolog kultury dr Agnieszka Bednarek-Bohdziewicz z Uniwersytetu Gdańskiego określiła znalezisko jako "niezwykle poruszające".
Zwróciła uwagę, że "różaniec w ustach zmarłego nie stanowił standardowego elementu pochówku, mógł być osobistym manifestem wiary - albo samego poległego, albo osoby, która go grzebała".
Ekspertka podkreśliła, że gest ten wykracza poza standardowe procedury katolickie, gdzie różaniec zazwyczaj splata się w dłoniach zmarłego. Według dr Bednarek-Bohdziewicz, "umieszczenie go w szczęce mogło być próbą "uzbrojenia" zmarłego na spotkanie z Bogiem.
Dodała również, że w dawnych wierzeniach ludowych usta postrzegano jako „bramę”, przez którą dusza opuszcza ciało, ale którą mogą przenikać też siły nieczyste.
W tym kontekście różaniec mógł pełnić funkcję ochronną. Na Pomorzu silnie zakorzenione były wierzenia, że dusza osoby zmarłej gwałtownie może mieć trudności z odejściem. Z tej perspektywy poświęcony różaniec mógł pełnić funkcję „antywampiryczną”, zapobiegając powrotowi zmarłego jako „żywego trupa” – na Kaszubach zwanego „wieszczym” – powiedziała.
Odkrycia dokonano na podstawie decyzji administracyjnych Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, za zgodą Nadleśnictwa Gdańsk. Pracami kierował archeolog Maciej Stromski.
Szczątki zostały zabezpieczone i przekazane odpowiednim instytucjom, w tym stronie niemieckiej odpowiedzialnej za groby wojenne. Celem jest identyfikacja oraz godny pochówek odnalezionego żołnierza.
Zachariasz nie wyklucza, że na terenie Wyspy Sobieszewskiej mogą zostać odnalezione kolejne pochówki z czasów II wojny światowej.


