Małgorzata Pępek, posłanka Koalicji Obywatelskiej z powiatu żywieckiego, w ciągu zaledwie trzech tygodni doczekała się na badania w szpitalu w Żywcu - informuje portal zero.pl. Inni pacjenci czekają na to specjalistyczne badanie niemal dwa lata. Portal twierdzi, że Pępek udało się mieć badanie tak szybko dzięki osobie pracującej w placówce.
- Posłanka Koalicji Obywatelskiej Małgorzata Pępek z powiatu żywieckiego została przyjęta na specjalistyczne badanie w szpitalu w Żywcu po zaledwie trzech tygodniach oczekiwania.
- Standardowy czas oczekiwania na to badanie dla innych pacjentów wynosi w tej placówce aż 23 miesiące.
- Badanie zostało umówione przez pracownicę oddziału położnictwa, będącą członkinią Koalicji Obywatelskiej, która zrobiła posłance "przysługę".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
W lutym 2025 roku Małgorzata Pępek pojawiła się w żywieckim szpitalu na specjalistycznym badaniu (ze względu na prywatność parlamentarzystki portal nie informuje, jakie to było badanie). Jak sama twierdzi, na wizytę czekała trzy tygodnie. Tymczasem czas oczekiwania dla zwykłych pacjentów wynosi w tej placówce aż 23 miesiące.
Zostałam zapisana na (badanie - przyp. red.) przez osobę pracującą na oddziale położnictwa, będącą w strukturach Koalicji Obywatelskiej. Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu - przyznaje Małgorzata Pępek w rozmowie z Zero.pl.
Posłanka dodaje, że po kilku tygodniach otrzymała informację o wolnym terminie. Pani położna była potem wzywana przez dyrekcję szpitala do złożenia wyjaśnień - tylko dlatego, że jest członkinią partii - uważa Pępek.
Procedury kontrolne w szpitalu zadziałały. Pracownicy placówki ustalili, że posłanka została przyjęta poza kolejnością, bez wskazań medycznych do przyspieszenia badania. Władze szpitala poinformowały Małgorzatę Pępek, że jej badanie nie zostanie rozliczone z Narodowym Funduszem Zdrowia.
W piśmie skierowanym do biura poselskiego czytamy: "Zgodnie z zasadą równego traktowania i dostępu do świadczeń zdrowotnych, każdy pacjent powinien zostać zarejestrowany i przebadany zgodnie z kolejką oczekujących, a o ewentualnym przyspieszeniu terminu badania/zabiegu może zdecydować wyłącznie lekarz na podstawie stanu zdrowia pacjenta, co nie miało miejsca w przedmiotowej sytuacji."
Szpital nie zażądał zwrotu kosztów, ale przypomniał o konieczności przestrzegania zasad równego traktowania wszystkich pacjentów.
Małgorzata Pępek do lutego 2025 roku apelowała o wsparcie finansowe dla szpitala w Żywcu. W interpelacjach poselskich podkreślała trudną sytuację placówki i krytykowała wyceny NFZ. Jednak po otrzymaniu pisma o nadużyciu, jej stanowisko wobec szpitala uległo zmianie.
W kolejnych interpelacjach posłanka zaczęła wskazywać na "wypaczenia w działalności zarządu szpitala" oraz podnosić kwestie przejrzystości rozliczeń i zarządzania placówką. W maju 2026 roku napisała: "W ocenie części opinii publicznej oraz w świetle zgłaszanych wątpliwości istotne pytania budzi sposób zarządzania placówką oraz przejrzystość rozliczeń finansowych, zwłaszcza w kontekście równoległego wykonywania świadczeń komercyjnych."
Małgorzata Pępek nie widzi w swoim postępowaniu nic niewłaściwego. Płacę składki zdrowotne i mam prawo korzystać ze świadczeń medycznych. I mocno żałuję, że nie poszłam prywatnie, bo teraz nie miałabym nieprzyjemności - mówi parlamentarzystka.
Szpital w Żywcu nie zaprzecza, że doszło do przyjęcia poza kolejnością, ale podkreśla, że wszystkie nieprawidłowości są sprawdzane i wyciągane są odpowiednie konsekwencje.


